O cennych właściwościach imbiru

O cennych właściwościach imbiru

Imbir jest jedną z najstarszych roślin leczniczych i przyprawowych na świecie. Jego niezwykłe właściwości cenione są już od setek lat. Zawarte w kłączu imbiru olejki eteryczne, a także substancje żywiczne sprawiają, że wykorzystywany jest zarówno do celów zdrowotnych, kulinarnych  jak i znalazł swe miejsce w kosmetyce.

Imbir jest rośliną, która ma wiele odmian. Jest to bylina o nierównych, guzkowatych kłączach, które wykorzystuje się w ziołolecznictwie. Kłącze imbiru zawiera wiele cennych składników, m.in. olejki eteryczne takie jak : zingiberen, kurkumen, limonen, cytral, kamfen, zingiberol oraz substancje żywicowe - gingerole. Wszystkie substancje aktywnie czynne nadają tej roślinie bardzo ciekawy, specyficzny zapach i smak. Ponadto sprawiają, że imbir jest dobrze przyswajalny przez organizm, a co za tym idzie wywiera bardzo korzystny wpływ na zdrowie.
Świeże kłącze imbiru ma palący, pikantno-gorzki, orientalny, ostry smak oraz silny, odświeżający aromat.
Imbir może być wykorzystywany w medycynie przy wielu dolegliwościach, ma bowiem wielokierunkowe działanie. Badania naukowe dowodzą, że imbir wykazuje działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze, przeciwpasożytnicze, przeciwutleniające. Jest naturalnym lekiem przeciwzapalnym, przeciwbólowym i przeciwreumatycznym.
Regularne spożywanie imbiru stymuluje układ odpornościowy, pobudza go i łagodzi infekcje. Dzięki działaniu rozgrzewającemu świetnie poradzi sobie z przeziębieniem i stanami grypowymi. Warto stosować go w przypadku bólu gardła (naprawdę się sprawdza!) oraz  w infekcjach górnych i dolnych  dróg oddechowych, ponieważ rozrzedza śluz i upłynnia wydzielinę. Stosuje się go jako dodatek przy zapaleniu oskrzeli czy też płuc.
Imbir cechuje również działanie przeciwwymiotne. Idealnie sprawdzi się zarówno podczas porannych nudności u kobiet w ciąży (po konsultacji lekarskiej), w chorobie lokomocyjnej (może być stosowany u dzieci), morskiej, po narkozie oraz u osób z wymiotami spowodowanymi chemioterapią.
Imbir wzmaga apetyt, stosowany jest u niejadków, ponadto pobudza wydzielanie śliny i kwasu żołądkowego, co bardzo korzystnie wpływa na trawienie. Pobudza również funkcje enzymów trzustkowych. Działa rozkurczowo, żółciopędnie i pomaga przy wzdęciach. Warto również dodać że przyśpiesza metabolizm i świetnie sprawdzi się u osób, które chcę zrzucić zbędne kilogramy, a przy tym oczyścić organizm z toksyn.
Stosowany jest również u osób cierpiących na artretyzm. Badania naukowe dowodzą, że osoby, które przyjmowały regularnie wyciąg z imbiru zaobserwowano ustąpienie bólu w kolanach. Imbir jest też składnikiem wielu suplementów diety wzmacniających kości i stawy.
Na uwagę zasługuje fakt, że kłącze imbiru poprawia ukrwienie mózgu a co za tym idzie ma wpływ na koncentracje. Zwiększa ją oraz wpływa bardzo korzystnie na wydajność umysłową.
Dodam także, że imbir uważany jest również za afrodyzjak

Ze względu na palący i ostry smak nie powinny po niego sięgać kobiety w ciąży, karmiące piersią oraz osoby cierpiące na schorzenia przewodu pokarmowego w tym wrzody żołądka i dwunastnicy. Badania naukowe dowodzą, że bierze on udział w krzepnięciu krwi  i wykazuje działanie podobne do aspiryny - rozrzedza krew. Powinny unikać go osoby, które mają mieć przeprowadzane różne operacje, zabiegi lub też zażywają leki o takim samym działaniu.Imbir stosunkowo trudno przedawkować, jednakże jeśli już taki stan nastąpi może dojść do biegunek, zgagi, lub podrażnienia jamy ustnej. Wszystko należy stosować z umiarem!

Kupując imbir świeży  powinniśmy zwrócić uwagę na to czy jest jędrny, lśniący, pozbawiony plam. Należy unikać imbiru, który jest pomarszczony, wysuszony lub pokryty jest pleśnią
Najlepiej imbir przed zjedzeniem / dodaniem do wody/ herbaty , utarciem, pokrojeniem obrać skórki. Nie jest to zadaniem łatwym ponieważ ma bardzo nieregularne kształty.  Warto to zrobić przy użyciu łyżeczki i delikatnie zeskrobać skórkę .
Imbir prócz szerokiego zastosowania w medycynie jest także używany coraz częściej w kosmetyce.
Olejek z imbiru znalazł swoje zastosowanie w preparatach antycellulitowych, wyszczuplających, modelujących figurę ponieważ  pobudza krążenie i przyśpiesza spalanie tłuszczu.  Ponadto sprawia ze skóra staje się jędrna i gładka. Warto także dodać, że redukuje przebarwienia, poprawia koloryt skóry  i działa przeciwbakteryjnie.  Imbir działa również zbawczo na włosy i skórę głowy, spowalnia proces starzenia skóry głowy, sprawia że włosy stają się gęstsze, wzmocnione. Regeneruje zniszczone końcówki.
Na zakończenie dodam, że imbir znalazł swe zastosowanie nie tylko w kuchni azjatyckiej. Obecnie podbił serca ludzi na całym świecie i uznawany jest za jedną z najbardziej cenionych przypraw. Dodawany do potraw tworzy bardzo ciekawe kompozycje aromatyczne. Świetnie sprawdza się jako dodatek do zup w okresie jesienno-zimowym. Rewelacyjnie krzepi, wzmacnia i rozgrzewa!


Stosujecie imbir w kuchni? Lubicie?
Znaliście jego zbawcze właściwości?



Wspomnień czar - Hala Krupowa i Polica

Wspomnień czar - Hala Krupowa i Polica

Ciepłe, letnie słoneczne dni pozostały już tylko wspomnieniem. Nastała jesień. Niestety taka, jakiej nie lubię. Jest szaro, buro, zimno i deszczowo. Jakaś masakra... 
Zasiadam w fotelu z kubkiem gorącej herbaty z pigwą (tak, tak używam zamiast cytryny) i imbirem. Otulam się kocem. Odpalam komputer. Szukam folderu ze zdjęciami z naszej sierpniowej wyprawy. 
Wycieczki, która była na całkowitym spontanie. Na którą wybraliśmy się dopiero około godziny 14:00.
Zdecydowanie lubię wracać do pięknych momentów. Lubię łapać chwile zarówno w pamięci jak i w obiektywie. Zabieram Was w krótką weekendową podróż na Halę Krupową i Policę. 

Chcę podarować Wam trochę słońca w ten ponury niedzielny dzień.

Na Hali Krupowej byłam kilkanaście  lat temu. Jeszcze w liceum. Szliśmy od strony Sidziny. Tym razem postanowiliśmy wyruszyć od Suchej Góry na Skawicy. Początkowo szliśmy doliną Potoku Skawica Sołtysia. Podejścia momentami były strome i szło się nimi naprawdę mozolnie.  Gdy w końcu wyszliśmy z lasu mogliśmy podziwiać zapierający dech w piersiach widok. 
Z racji tego, że pogoda była idealna, spokojnie mogliśmy dostrzec Tatry. Następnie udaliśmy się na Orąglicę, gdzie znajduje się Kaplica Matki Bożej Opiekunki Turystów. 
Posiedzieliśmy tam chwilę po czym skierowaliśmy się do schroniska by na chwilę odpocząć i zregenerować siły.
Po około godzinnym odpoczynku (byłoby szybciej gdyby nie organizacja pracy obsługi schroniska, która leży i kwiczy... ) udaliśmy się na Policę (1369 m).
. Droga mijała dosyć szybko. W zaledwie 30 minut dotarliśmy na szczyt.
Szczyt, z którego rozciągały się kolejne fascynujące widoki.  Zarówno na Tatry jak i Babią Górę - królową Beskidów, która wydawałoby się - była na wyciągniecie ręki.
Powoli zaczynało się ściemniać. Była już prawie 19:00. Doszliśmy na Cyl Hali Śmietanowej a następnie zaczęliśmy kierować się w stronę samochodu. Gdyby nie zrobiło się tak późno (i ciemno) z pewnością dotarlibyśmy na Mosorny Groń. 
Wycieczka była jak najbardziej udana. Do domu wróciliśmy koło godziny 21:00. Zmęczeni, ale szczęśliwi. Nawet Killer był zachwycony tak wspaniałym spacerem (nie wiem czy wiecie, ale on najbardziej kocha wojaże!)
Cieszę się, że w takie okropne dni jak dzisiaj mogę wracać do dobrych chwil. Pięknych momentów. Przyjemnych podróży. Fenomenalnych widoków. Od razu chce mi się bardziej. Już nie mogę się doczekać, kiedy przyjdzie złota polska jesień. I Babie Lato, rzecz jasna. Przecież astronomiczna jesień jeszcze się nie zaczęła. Helloł!
Wracaj!



Ziaja Antyoksydacja - zbawcze działanie jagód acai

Ziaja Antyoksydacja - zbawcze działanie jagód acai

Nie od dziś wiadomo, że jagody acai są skuteczną bronią przeciwko wolnym rodnikom, odpowiedzialnym za starzenie skóry. Posiadają zdolność odmładzania komórek oraz włókien kolagenowych, stanowią silny antyoksydant a także filtr przeciwsłoneczny. Co więcej poprawiają mikrokrążenie, odświeżają koloryt skóry a także chronią DNA komórki i chromosomy przed stresem oksydacyjnym. Znalazły swe zastosowanie w serach i kremach przeciwstarzeniowych, a także w preparatach do skóry z objawami utraty elastyczności czy też zmarszczkami.
Od pewnego czasu poszukiwałam produktów zawierających w składzie te drogocenne jagody wykazujący duży potencjał, aż w końcu całkiem przypadkiem natknęłam się na kosmetyki Ziaji z serii antyoksydacja. W mojej kosmetyczne zagościł krem na twarz i szyję odżywczo- regenerujący redukujący suchość skóry oraz ekspresowe serum do twarzy i szyi wygłądzająco-ujędrniające. 
Produkty te przeznaczone są głównie dla osób, które ukończyły 18 lat. Stosowane są jako profilaktyka pierwszych zmarszczek i  dedykowane przeważnie cerom pozbawionym blasku, zmęczonym czy wrażliwym.

W pierwszej kolejności na tapetę weźmiemy serum. Jest to silnie skoncentrowany kremo-żel o ekspresowym wchłanianiu i wysokiej zawartości kompleksu naturalnych substancji aktywnych. Najważniejsze z nich są jagody acai - bogate źródło polifenoli, antocyjanów, resweratrolu, witamin, tanin, które neutralizują wolne rodniki i chronią skórę przed uszkodzeniami antyoksydacyjnymi. 

Ponadto producent podaje, że serum ma na celu wygładzić skórę, intensywnie nawilżyć i wygładzić naskórek, łagodzić zaczerwienienia, ujednolicić koloryt cery a także przywrócić skórze zdrowy, promienny wygląd. 
Produkt ukryty został w plastikowej buteleczce o pojemności 50  ml z atomizerem w postaci pompki, która rozpyla idealną ilość kosmetyku. Szata graficzna jest delikatna, przyjemna dla oka.
Serum posiada lekką, żelową, konsystencję która rewelacyjnie rozprowadza się na twarzy i szybko się wchłania, pozostawiając skórę gładką i miłą w dotyku, a także otuloną satynowym filmem.
Regularna pielęgnacja to klucz do sukcesu. Systematyczne stosowanie kosmetyku sprawia, że skóra jest wypoczęta, odświeżona, pełna blasku i wygląda zdrowiej. Na uwagę zasługuje również fakt, że serum dobrze nawilża i wygładza skórę dzięki czemu idealnie nadaje się zarówno pod krem(wzmacnia działanie kremu) jak i podkład. Nie roluje się. Może być stosowane zarówno na dzień jak i na noc. Zapach produktu jest przyjemny, słodki. Na skórze utrzymuje się dłuższą chwile, co może powodować dyskomfort, zwłaszcza u osób które mają wyczulony węch. 
❤❤❤
Z kremem do twarzy polubiłam się ciut mniej, niż z wcześniej wspomnianym serum. Zgodnie z obietnicami producenta krem ma przywrócić cerze zdrowy, promienny wygląd; zredukować szorstkość, suchość naskórka a także zmniejszyć i w miarę upływu czasu wygładzić zmarszczki. Producent podaje także, że produkt mający postać emulsji intensywnie nawilża, uelastycznia oraz odżywia skórę oraz łagodzi podrażnienia. 
Krem ukryty został w granatowej, plastikowej tubce o pojemności 50 ml. Kosmetyk posiada kremową, gęstą, treściwą konsystencję. Dobrze rozprowadza się na skórze, jednakże wchłania się dłużej niż serum. Z racji tego, że kosmetyk ma raczej tłustszą formułę u niektórych może powodować zapychanie porów tudzież wysyp niespodzianek. U mnie na szczęście takie efekty nie wystąpiły. Krem nie uczulił, nie podrażnił, nie spowodował błyszczenia skóry.
Skóra po aplikacji produktu jest miła w dotyku, delikatna, nawilżona i pachnąca. Na dłuższą metę niestety zapach mnie męczył (zdecydowanie wolę kosmetyki bezzapachowe). Krem nadaje się zarówno na dzień jak i na noc, dobrze współgrał z podkładami które stosuję, nie rolował się.

Uważam, że kosmetyki Ziaja z serii antyoksydacja przeznaczone do skóry wiotkiej, pozbawionej blasku, wrażliwej są produktami bardzo ciekawymi i godnymi polecenia. Za niewielkie pieniądze otrzymujemy produkty wydajne i przynoszące oczekiwane rezultaty. W przyszłości chętnie sięgnę po nawilżające mydło z balsamem do kąpieli a także satynowy mus do ciała. Mam jednak nadzieję, że zapach tych produktów nie będzie aż tak intensywny, jak tych które używałam do tej pory.

Znacie kosmetyki Ziaja?
Używacie?
Macie swoich ulubieńców? 









Ciasto na pizze z tego przepisu zawsze wychodzi!

Ciasto na pizze z tego przepisu zawsze wychodzi!

Czy są tu jacyś pizzomaniacy? Mam nadzieję, że tak. Któż bowiem nie lubi pizzy? Zwłaszcza takiej wykonanej w domu. Handmade. Sama uwielbiam i chętnie od czasu do czasu ją wykonuję. Owszem, nie zdarza się to zbyt często, gdyż generalnie po prostu mi się nie chce. Z pewnością coś na ten temat wiecie. Łatwiej iść do knajpy, tudzież zamówić telefonicznie. Jednakże ta domowa smakuje (przynajmniej w moim mniemaniu) najlepiej. A zapach rozchodzący się w domu? Bajka... Niczym w prawdziwej włoskiej knajpie... (ale sobie pojechałam!)
Uwielbiam pizze. A w kuchni kocham eksperymentować. Łączę różne dodatki. Czasem robię pizze na słodko - z kurczakiem, bananem i ananasem - taką wiecie w stylu hawajskim; innym razem sięgam po szpinak, ser feta, mozarellę i kawałki kurczaka. Niekiedy po prostu do zrobienia farszu na pizzę używam produktów które aktualnie mam w lodówce. Ciasto pod pizzę wykonuję zawsze takie samo. Bez względu na to czy piekę z termoobiegiem czy bez (ostatnio częściej wybieram drugą opcję, ponieważ termoobieg w piekarniku został, że tak się wyrażę - zajechany i nie działa) pizza wychodzi smakowicie. 
Zdradzę Wam dzisiaj przepis na pizzowe cisto. Coraz rzadziej się go trzymam, ponieważ kieruję się zasadą, zrobię na oko i tak wyjdzie. Nie mylę się. Wychodzi!
Pizza z dzisiejszego wpisu jest w stylu wakacyjnym, hawajskim. Dodatki dałam również na oko, wedle upodobań. W kuchni wszystkie chwyty dozwolone! Mówiłam już o tym milion razy. W tym przypadku jest tak samo. 
Dobra, nie przedłużam już. Bo ślinka zapewne cieknie i każdy chce wypróbować swe zdolności kulinarne.
Chcecie? Chcecie? Nie mówcie że nie chcecie, bo będzie mi przykro! 
Jedziemy z tym koksem, łapcie przepis. Drukujcie, zapisujcie, pieczcie i delektujcie się. Jest czym!

Ciasto na pizze

  • 2 szklanki mąki
  • 2 dag świeżych drożdży (kupuję kostkę mającą 10 dag i czasem daję 1/5. Sporadycznie mi się zdarzy, że dam ciut więcej, więc nie ma się czym przejmować. Ciasto wyjdzie, Gwarantuję)
  • 3/4 szklanki niegazowanej wody
  • 2 łyżki oliwy 
  • szczypta soli


Połowę wody delikatnie podgrzewam. Dodaję pokruszone drożdże.  Dokładnie rieszam. Do miski wsypuję mąkę, wlewam rozczyn drożdży. Mieszam. Dodaję resztę podgrzanej wody, oliwę, sól. Zagniatam ciasto do momentu, aż nie będzie lepiło się do dłoni, Odstawiam na około 0,5h - 1h, do czasu aż podwoi swoją objętość.
Ciasto rozwałkowuję na grubość ok 5-7 mm. Formułuję krążek i przekładam na tortownicę uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia, lub posmarowaną tłuszczem. (Od pewnego czasu posiadam formę do pieczenia pizzy i ciasto formułuję na niej. Z podanego przeze mnie przepisu na ciasto wychodzi jedna pizza o średnicy 30 cm i trzy-cztery mniejsze pizzerinki, które można ze sobą zabrać do pracy)
Tworzę rant. Przy pomocy widelca nakłuwam delikatnie ciasto i smaruję oliwą. 
I tyle. Teraz zaczyna się najlepszy moment, czyli dobór składników.
Zazwyczaj robię sos pomidorowy przy użyciu całych pomidorów z puszki, które uprzednio miksuje. Dodaję odrobinę ziół prowansalskich. Na to układam ulubione dodatki. Oprószam startym żółtym serem, rozkładam plasterki mozzarelli. Wkładam do rozgrzanego piekarnika. Piekę w temperaturze 200-235 *C (ogrzewanie górne i dolne), przez około 15-40 minut w zależności od ilości dodatków i grubości ciasta. Cały czas monitoruje przebieg pieczenia. Gdy pizza będzie gotowa wyjmuję z piekarnika, przyozdabiam listkami bazylii i cieszę się jej przepysznym smakiem. 
Pizze z tego przepisu robię już kilka lat i jak już wcześniej wspomniałam zawsze wychodzi. Domowa pizza jest dla mnie fajną alternatywą obiadu, czasami robię ją na podwieczorek a na drugi dzień pakuję do lunchboxa i zabieram ze sobą do pracy. Pachnie nieziemsko a smakuje wybornie. 

Kto ma ochotę??

Czy warto pić czystek?

Czy warto pić czystek?

Czystek jest jednym z najbardziej popularnych i najchętniej kupowanych ziół.  Przypisywane są mu wyjątkowe właściwości zdrowotne.
Napar z czystka ostatnimi czasy wyparł nawet zieloną herbatę, która mimo swoich zbawczych właściwości ma wiele działań niepożądanych.

Ziele czystka charakteryzuje się dużą obecnością polifenoli, czyli silnych przeciwutleniaczy, które mają działanie antyoksydacyjne, neutralizują wolne rodniki, które mogą przyczynić się do występowania wielu chorób, w tym nowotworowych.  Warto również dodać, że polifenole pełnią w organizmie bardzo ważną rolę. Hamują powstawanie jak i rozwój stanów zapalnych.  Rozprawiają się zarówno z wirusami, grzybami jak i bakteriami.
Czystek jest  jedną  z najsilniej działających roślin, wzmacniających układ immunologiczny. Hamuje również uwalnianie histaminy, co sprawia ze ma właściwości antyalergiczne. 
Na uwagę zasługuje także fakt, że polifenole ochraniają naczynia krwionośne i hamują utlenianie frakcji złego cholesterolu LDL , zapobiegając tworzeniu blaszek miażdżycowych. Badania naukowe dowodzą, że regularne spożywanie naparu z czystka pozwala rozpuścić zakrzepy krwi i tym samym przeciwdziała zawałowi serca. Należy jednak pamiętać, że czystek obniża ciśnienia i dlatego nie powinny go pić osoby z niskim ciśnieniem.
Ziele czystka wiąże również toksyczne substancje, metale ciężkie  i usuwa je z organizmu. Sprawdzi się idealnie u palaczy oraz tych, którzy rzucają nałóg nikotynowy. Przyczynia się do pozbycia substancji smolistych z organizmu. Warto także dodać, że regularnie pity napar z czystka może wpłynąć na zmianę wydzielin ciała. Jest to kwestia istotna dla osób które borykają się z nieprzyjemnym zapachem potu.
Herbatka z czystka znalazła również zastosowanie w dermatologii. Regularne picie naparu ulży osobom borykającym się z łuszczycą czy trądzikiem. Czystek poprawia stan i wygląd skóry oraz wpływa bardzo korzystnie na nasze samopoczucie.
Z racji tego, że czystek ma bardzo duże działanie antyoksydacyjne przyczynia się do obniżania aktywności kolagenazy  - enzymu, który odpowiedzialny jest za rozkład kolagenu i tym samym działa odmładzająco i dodaje witalności. Zapobiega starzeniu skóry.
Czystek zalecany jest również jako dodatek do leczenia boreliozy jak i kleszczowego zapalenia mózgu.
Ponadto napar czystka wspomaga higienę jamy ustnej. Działa antybakteryjnie, neutralizuje nieprzyjemny zapach z ust, delikatnie wybiela zęby oraz eliminuje bakterie .

PRZYGOTOWANIE NAPARU Z CZYSTKA I STOSOWANIE


Czubatą łyżeczkę ciętego czystka zalać wrzątkiem i parzyć pod przykryciem 10 minut. Odcedzić. Pić zaraz po przygotowaniu (wówczas ma najlepsze właściwości). Napar z czystka można pić 2-3 razy dziennie. Jedną porcję herbatki zaleca się zaparzać wielokrotnie (można nawet do 4 razy).

CIEKAWOSTKI:

  • Czystek mogą pić zarówno dorośli jak i dzieci 
  • Można stosować go u zwierząt domowych w celu ochrony przed pchłami jak i  kleszczami.
  • Napar z czystka należy pić regularnie, długo i uparcie (efektów nie zaobserwujemy po kilkukrotnym stosowaniu).
  • Herbatka z czystka jest suplementem diety (uzupełnia dietę), nie jest lekiem.


WAŻNE! - Suplement diety nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety.

·         Czystek należy kupować w sklepach zielarskich, ze zdrową żywnością lub w aptekach. Lepiej wybierać ziele cięte niż mielone lub herbatki ekspresowe. Dobrej jakości herbata z czystka powinna składać się głównie z suszonych liści oraz kwiatów. 


 Pijecie napar z czystka?
Zauważyliście jakieś efekty?






Latopic® Żel do mycia ciała i włosów - czy poradzi sobie ze skórą atopową, skłonną do alergii

Latopic® Żel do mycia ciała i włosów - czy poradzi sobie ze skórą atopową, skłonną do alergii

Wpis, który dzisiaj dodam powstał już jakiś czas temu. Jeśli dobrze by się zastanowić, to w wersjach roboczych wegetował ponad rok. W końcu postanowiłam wypuścić go na światło dzienne. Kiedyś trzeba. Sądzę, że to odpowiedni moment. Opowiem Wam kilka słów o żelu do mycia ciała i włosów Latopic®

Przez dłuższy czas nazwa Latopic® kojarzyła mi się z dietetycznym środkiem spożywczym, specjalnego przeznaczenia medycznego stosowanym w alergiach pokarmowych i w atopowym zapaleniu skóry. Śledząc farmaceutyczne i kosmetyczne nowinki zauważyłam, że firma stworzyła specjalistyczną linię emolientów do skóry atopowej, suchej i skłonnej do podrażnień.

atopowe zapalenie skóry, alergia, apteka, zdrowie
Emolienty Latopic® można stosować już od pierwszego dnia życia. Warto również zauważyć, że są to jedyne emolienty mające w swym składzie metabolity bakterii Lactobacillus sp., które pełnią w organizmie bardzo dużą rolę. Działają przeciwdrobnoustrojowo oraz pomagają ograniczyć rozwój gronkowca złocistego, który powoduje stany zapalne u osób ze skórą atopową.
Ponadto produkty zawierają składniki o charakterze przeciwświądowym.

Emolienty Latopic®, dzięki swemu świetnemu składowi działają na kilku płaszczyznach, m.in.

  • nawilżają
  • natłuszczają
  • uzupełniają 
  • regenerują uszkodzony naskórek 
  • łagodzą świąd oraz podrażnienia
  • odżywiają skórę
Na uwagę zasługuje również fakt, że są to kosmetyki hipoalergiczne, które w swym składzie nie zawierają mydła, substancji zapachowych i sztucznych barwników, siarczanów (SLES i SLS).

Linia emolientów Latopic® składa się z następujących produktów:
  • Latopic® Żel do mycia ciała i włosów 400 ml
  • Latopic® Emulsja do ciała 200 ml
  • Latopic® Emulsja do kąpieli 200 ml
  • Latopic® Krem do twarzy i ciała 75 ml
  • Latopic® Regenerujący krem do rąk 50 ml
Latopic® Żel do mycia ciała i włosów zrobił na mnie duże wrażenie. Bardzo dobrze poradził sobie z problemem mojej skóry, która jest wrażliwa,przesuszona i skłonna do alergii.
atopowe zapalenie skóry, alergia, apteka, zdrowie
Produkt zamknięty jest w 400 ml plastikowej butelce z dozownikiem, która umieszczona jest w kartonowym pudełku, o delikatnej szacie graficznej, charakterystycznej dla marki Latopic®.
Żel jest przeźroczysty i ma odpowiednią konsystencję, która nie jest ani za rzadka ani za gęsta. Dzięki temu dobrze nanosi się go na skórę, rozprowadza oraz spłukuje. 
atopowe zapalenie skóry, alergia, apteka, zdrowie
Żel oczyszcza, zmiękcza oraz zmniejsza napięcie skóry. Redukuje zaczerwienienia oraz podrażnienia. Niweluje świąd oraz koi. Warto również dodać, że żel wzmacnia barierę naskórka, regeneruje i pozostawia na skórze delikatny film, swoistego rodzaju warstwę ochronną która zabezpiecza przed nadmiernym wysuszeniem. Dzięki temu skóra jest odpowiednio nawilżona, miękka i przyjemna w dotyku.
atopowe zapalenie skóry, alergia, apteka, zdrowie
Latopic® Żel do mycia ciała i włosów podobnie jak inne produkty tej marki ma bardzo bogatą formułę, która delikatnie myje oraz pielęgnuje skórę dzieci (nadaje się już od 1 dnia życia) jak i dorosłych.
W swym składzie zawiera:
Jeżeli chodzi o działanie tego żelu na włosy, to uważam, że jest to kwestia indywidualna.
Jakoś nie wierzę tym wszystkim produktom 2w1 i nigdy nie myję nimi włosów. W tym przypadku było podobnie, więc nie mogę Wam napisać jak pod tym kątem produkt sprawdził się u mnie. Mogę tylko zaznaczyć, że producent pisze:

Włosy po użyciu żelu stają się miękkie, gładkie, łatwo się rozczesują i układają.
Produkt nawilża i wygładza włosy, ułatwia ich rozczesywanie i zapobiega elektryzowaniu się.

Znacie emolienty Latopic®?
Stosujecie? 
Mam nadzieję, że nie macie problemu ze skórą podrażnioną, skłonną do alergii.



Relacja z See Bloggers - największej konferencji dla twórców internetowych - czy warto?

Relacja z See Bloggers - największej konferencji dla twórców internetowych - czy warto?

Właśnie zdałam sobie sprawę, że See Bloggers odbyło się miesiąc temu, a ja jeszcze nic na ten temat nie napisałam. Nic. Kompletnie nic. Kilka dni po evencie w sieci zawrzało. O największym wydarzeniu dla twórców internetowych pisali wszyscy. Portale plotkarskie, milion blogów. Można było zobaczyć mnóstwo vlogów. Każdy pisał z własnej perspektywy. Czy coś było przekłamane? Czy coś mijało się z prawdę? Ciężko powiedzieć. Nie mnie to oceniać. Byłam. Zobaczyłam. Podobało mi się. W euforii nie byłam. Ale uważam, że WARTO. Warto wybrać się na taką konferencję, która - wiele wnosi w życie każdego.  Zarówno osoby działającej prężnie na Instagramie, vlogera czy też blogera.
Na See Bloggers byłam po raz pierwszy. Prawdę powiedziawszy nawet nie przypuszczałam, że uda mi się zakwalifikować. Było tylu chętnych....
Byłam niesamowicie podekscytowana, gdy okazało się że otrzymałam maila z zaproszeniem. Udało się. Udało się wszystko to, co zaplanowałam sobie na ten rok. Pamiętam jak zakładałam bloga i marzyłam. Nawet nie marzyłam. Założyłam sobie, że w przyszłym roku pojadę na Meet Beauty, a w drugiej kolejności na See Bloggers. I stało się. POJECHAŁAM.
Jak zapewne każdy wie, See Bloggers odbyło się w Pomorskim Parku Naukowo Technologicznym. Organizatorzy zapewnili zarówno rozbudowane wykłady, mające miejsce w sali głównej jak i wiele różnorodnych warsztatów obejmujących różne strefy (np Beauty, Cooking, Design).
Całe wydarzenie w dużej mierze nastawione jest na integracje. Podczas tych dwóch dni można poznać wielu twórców, osoby które do tej pory kojarzyliśmy tylko i wyłącznie ze szklanego ekranu. Ale nie tylko. See Bloggers to także okazja do zdobycia wiedzy bądź też wymiana spostrzeżeń z innymi.

Początkowo miałam wziąć udział we wszystkich wykładach, które odbywały się na See Blogggers. W ostateczności zdecydowałam się tylko na kilka. Postanowiłam na maksa wykorzystać moją obecność nad morzem, zwłaszcza że lepszej pogody bym sobie nie wymarzyła.
W rezultacie posłuchałam wykładu Piotra Buckiego, poznałam podstawy You Tuba o modzie/urodzie/stylu życia zaprezentowane przez Radzką, obejrzałam magiczną prezentację Y a także wsłuchałam się w wywiad przeprowadzony z Anną Skurą.

Poza tym obejrzałam wszystkie stoiska znajdujące się na festiwalu. Wzięłam udział w kilku konkursach. Spróbowałam pysznego jedzenia, zjadłam moje ulubione lody i  wypiłam genialne smoothie.
Z racji tego, że nie samym jedzeniem człowiek żyje zrobiłam rundkę po wszystkich stoiskach. Niektóre były naprawdę przepiękne.
Osobiście najbardziej podobało mi się u Annabelle Minerals a także na stoisku Chiodo.
Urzekła mnie ścianka u marki Chiodo. Była przygotowana z największą precyzją i prezentowała się naprawdę rewelacyjnie. Grzechem byłoby nie zrobić sobie przy niej zdjęcia. 

Z chęcią wzięłam także udział w warsztatach organizowanych przez markę Chiodo. Nauczyłam się nowych wakacyjnych zdobień, które mam nadzieję, kiedyś wykorzystam. Oczywiście jak jeszcze trochę je poćwiczę. 
Bardzo lubię takie paznokciowe warsztaty. z największą przyjemnością czerpię wiedzę i poznaję nowe tajniki manicure'owe.
Moje oko ucieszyła także niesamowita aranżacja przygotowana przez Dukę. Chyba każdy chciałby mieć taki cudowny fotel w swoich czterech kątach. Byłam pod totalnym wrażeniem.
Moją uwagę przykuło także stoisko marki AA, gdzie dopracowany był każdy, nawet najmniejszy detal. Słoiki z lemoniadą (będące świetną inspiracją!), małe zdjęcia (zaprezentowane w ciekawy sposób), leżaczki i cudowne aranżacje wykonane z kosmetyków zrobiły na mnie efekt wow. 
Udałam się także na stoisko zespołu Oillan, gdzie wzięłam udział w badaniu skóry twarzy. Już kiedyś polecałam to badanie i dalej polecam. Pomimo tego, że to nie było aż tak dokładne jak to, które miałam wykonane kilka miesięcy temu mogłam stwierdzić, czy moja obecna pielęgnacja przynosi oczekiwane efekty
Jako totalna herbatomaniaczka nie mogło mnie zabraknąć na stoisku Loyd. Tutaj, pod okiem sympatycznych osób można było skomponować własną kompozycję herbat! Od razu wzięłam udział w tej zabawie i przygotowałam zieloną herbatę z lekka  nutą cynamonu, kardamonu, malin, truskawki i innych ciekawych składników.
Nie omieszkałam swojej wybuchowej mieszanki spróbować. Była... hmmm... całkiem spoko! 

Na wieczorną imprezę w stylu rockowym nie poszłam. Wolałam spędzić miłe chwile na gdyńskiej plaży. Pospacerować. Pobyć z Ukochanym. ❤
W trakcie mojego weekendu nad morzem zdobyłam odrobinę wiedzy. Usystematyzowałam pewne rzeczy. Poszerzyłam horyzonty.  Zaczerpnęłam mnóstwa inspiracji. I co najważniejsze - świetnie się bawiłam. 
Niesamowicie się cieszę, że mogłam być częścią tego wydarzenia. Że mogłam w nim wziąć udział. Że mogłam liznąć czegoś nowego! 

A czy pojadę za rok? To się okaże! 


Byliście na SeeBloggers? 
Jak wrażenia?

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger