Kilka słów o lakierach Sally Hansen Miracle Gel

Hej :) 

Lubicie lakiery do paznokci i kolorowe pazurki? Ja bardzo. Największą jednak moją zmorą od zawsze był odpryskujący lakier na końcówkach, odbita poduszka po pomalowaniu pazurków wieczorem czy też zdecydowanie szybkie ścieranie lakieru. Bardzo ucieszyłam się, kiedy w salonach kosmetycznych wprowadzono manicure hybrydowy czy żelowy, ponieważ niewątpliwie ułatwia to życie. Robimy wówczas paznokcie średnio raz na dwa-cztery tygodnie. Przez długi czas robiłam paznokcie u kosmetyczki przy pomocy akryl-żelu i byłam niesamowicie zadowolona. Zwykle wybierałam french - bo wyglądał klasycznie i nie widać było odrostów.  Czasem  rysowałyśmy na paznokietkach wzorki, przylepiałyśmy naklejki czy też robiłyśmy kolorowe końcówki. 
Paznokcie robiłam raz na miesiąc i byłam uszczęśliwiona faktem że nie muszę tracić czasu na malowanie czy zmywanie lakieru do paznokci.  Moje pazurki o każdej porze dnia i nocy wyglądały pięknie.


Z żelówkami pożegnałam się w ubiegłe wakacje. Kondycja paznokci po całkowitym ściągnięciu żelu była po prostu tragiczna, pazurki były słabe, łamliwe, rozdwajające się, ponadto zaobserwowałam oddzielanie płytki paznokciowej. Niektórzy uważają, że żele nie niszczą płytki paznokciowej. Powiem tak, u każdego wygląda to inaczej, ponieważ każdy jest różny i inaczej reaguje na poszczególne składniki.
Jak już wspomniałam moja płytka paznokciowa była bardzo zniszczona i postanowiłam ją zregenerować. Długo zastanawiałam się jaką odżywkę wybrać i w końcu zdecydowałam się na Sally Hansen Nail Rehab. To był zdecydowany strzał w dziesiątkę! Paznokcie wzmocniły się, zregenerowały, przestały się rozdwajać, a efekt oddzielania płytki paznokciowej zniknął. Sally Hansen Nail Rehab to odżywka o ślicznym jasno różowym odcieniu która niewątpliwie zdziałała cuda na mych paznokciach. Używałam ją również jako bazę, pod kolorowe lakiery.
Gdy moje pazurki były już zregenerowane, postanowiłam zaopatrzyć się w jakieś "porządniejsze" kolorowe lakiery do paznokci. Przewertowałam Internet, aż w końcu wybrałam lakiery do paznokci Sally Hansen Miracle Gel, które - jak to producent zapewniał miały być alternatywą dla lakieru hybrydowego jak i żelowego, mianowicie

Lakiery Miracle Gel posiadają rewolucyjną formułę żelowego manicure bez potrzeby użycia lampy UV lub LED. Dwa proste kroki dla niesamowitego efektu: koloru i połysku. Manicure trwały do 14 dni.

Swoje lakiery zamówiłam na Allegro i wybrałam typowo letnie, delikatne pastelowe kolory + top coat.
Lakiery, które wybrałam to 

120- Bare Dare - czyli taka "kawa z mlekiem"/beż/nude
160 - Pinky Promise - pastelowy róż
240 - B Girl - delikatna mięta
380 - Malibu Peach - brzoskwinia 
100 - Top Coat - nabłyszczacz, lakier końcowy który wzmacnia trwałość koloru

Paznokcie malowałam tak jak opisuje producent, z tym wyjątkiem, iż pod warstwę koloru nakładałam odżywkę o której wcześniej Wam pisałam.
Początkowo, lakiery mnie oczarowały, faktycznie ładnie prezentowały się na pazurkach. Suszyłam je zwykle na słoneczku, dlatego może efekt był lepszy niż np. w zimie tudzież teraz.
Z perspektywy czasu mogę zauważyć że konsystencja lakierów jest specyficzna, zdecydowanie rzadka. Pędzelek jak najbardziej na plus - szeroki, wygodny w użyciu, co sprawia że aplikacja lakieru jest niewątpliwie łatwiejsza. Z racji tego iż wybrałam stosunkowo jasne odcienie, krycie nie jest zbytnio rewelacyjne. Żeby paznokcie wyglądały ładnie potrzebuję nałożyć dwie, a czasem trzy warstwy. Czas schnięcia lakieru również nie należy do krótkich. W lecie, na słonku jest dużo prościej - szybciej się utrwala, a teraz niestety - jest różnie. Najdłużej schnie Top Coat, tak więc malowanie paznokci jest dla mnie znowu udręką...
Lakiery Sally Hansen nie mają odurzającego zapachu, tak więc bardzo cieszy mnie ten fakt. Nie śmierdzą tak jak lakiery innych firm. 
Jeżeli chodzi o trwałość, to uważam, że jest to najtrwalszy lakier do paznokci jaki do tej pory miałam (a stosowałam naprawdę z różnych firm) jednakże 14stu dni w życiu u mnie nie wytrzymał. Na moich pazurkach utrzymuje się średnio 5-7 dni. Wiadomo trwałość lakieru jest kwestią indywidualną, która zależy od wielu czynników między innymi struktury paznokcia.
Kolorowy lakier Sally Hansen Miracle Gel w połączeniu z Top Coat bardzo ładnie prezentuje się na paznokciach. Nie powiem, wygląda jak żel. Po dokładnym, starannym, i kilkukrotnym pomalowaniem paznokci lakierem kolorowym i utrwaleniem Top coat'em paznokcie są śliczne, kolory intensywne, błyszczące. Wyglądają jak paznokcie żelowe tudzież hybrydowe.
Plusem jest również to, że całość świetnie zmywa się przy użyciu zmywacza bezacetonowego.
Z pewnością lakiery Sally Hansen mają zarówno plusy jak i minusy. Mają też swoich przeciwników jak i zwolenników. Ciężko określić mi do której grupy należę, dlatego stawiam się po środku.
Faktem jest, że nie kupię już więcej żadnego koloru, a te mam nadzieję że wykończę w dalszej lub bliższej przyszłości. Obecnie, bardzo chciałabym spróbować manicure hybrydowy, który nie obciąża tak paznokci jak żel czy akryl-żel.

Malujecie paznokcie zwykłymi lakierami, czy przy pomocy Sally Hansen Miracle Gel?
A może nakładacie żel lub hybrydy?

Pozdrawiam :)



Ps. Jeśli spodobał Ci się post zapraszam tutaj.

16 komentarzy:

  1. Używam również lakierów tej firmy i jestem bardzo zadowolona. Pozdrawiam :) Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Those nail polishes are so pretty! :)

    I'm following you on GFC :)

    mystylishcorner.blogspot.ba

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam kilka lakierów Sally Hansen ale tych jeszcze nie używałam, może się skuszę :) zwłaszcza, że te pastele są piękne <3
    Hybrydy zakładam sobie sama, teraz mam przerwę bo z własnej winy trochę skrzywdziłam swoją płytkę:(
    pozdrawiam http://dramabeautyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to nie dobrze, że sobie trochę skrzywdziłaś płytkę... No ale chwila przerwy od hybryd też jest wskazana - przynajmniej tak myślę :) Kolory które posiadam prezentują się naprawdę obłędnie - są takie wiosenno-letnie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Szczerze mówiąc to nie słyszałam o tej firmie ;)
    Mogłabym Cię prosić o poklikanie w linki w tym poście? Staram się o współpracę i byłabym wdzięczna za pomoc :)
    Zachęcam też do wspólnej obserwacji :)

    veronicalucy.blogspot.com/2016/03/banggood-outfit.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo nie słyszałam o tej firmie :) Już wpadam na Twój blog :) pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Tradycyjnych lakierów nie używałam już szmat czasu, aktualnie od prawie pół roku noszę tylko hybrydy, które sama robię również innym :) Na moim blogu zamieszczam dużo swoich dzieł, zapraszam :)
    http://hybrydowelove-julson.blogspot.com
    Odwdzięczam się za obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I like your blog, its really dope.
    Do you want to follow each other?
    If you want, than follow me, and let me know in comments, so I can follow you back with pleasure.

    We can follow each other on Instagram @andjela.dujovic, let me know in the comments so I can follow you back.

    www.bekleveer.com
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze mnie kusiły żelowe paznokcie ale nigdy się na nie nie zdecydowałam właśnie przez to, że płytka paznokci później jest w opłakanym stanie. Sama używam lakierów SallyHansen i jestem z nich bardzo zadowolona.
    Jeśli możesz kliknij u mnie w najnowszym poście.

    ---------------------------
    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Hello, my name is Lucy and I´m blogger from Czech Republic.
    Do you want to follow each other?
    If you want, than follow me, and let me know in comments, so I can follow you back with pleasure.

    We can follow each other on Instagram @lucittar, let me know in the comments so I can follow you back.
    FASHION & BEAUTY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you :) I also like your blog. It's very interesting :) A lot of kisses :*

      Usuń
  9. Nie używałam ich, ale obecnie w ogóle nie maluję paznokci, bo mam uszkodzony jeden palec, więc wszystkie odpoczywają od lakierów.

    Podoba mi się Twój manicure z kolorowymi końcówkami paznokci.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu Jesteś.
Bardzo dziękuję za komentarz i Twój poświęcony czas!
Zapraszam ponownie ;)

Ps. Nie spamuj i nie wklejaj linków - mój blog nie jest miejscem na Twoją reklamę.

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger