ORIFLAME Matowy mus do ust The One Lips Sensation

Witajcie! 

Niedawno portal Wizaż prowadził nabór na testerki nowości od Oriflame, mianowicie matowego musu do ust The One Lips Sensation. Mus występuje w dziesięciu przepięknych kolorach, jednakże podczas wypełniania ankiety zgłoszeniowej można było wybrać jeden z pięciu odcieni, które prezentuje poniższe zdjęcie.

Nie byłabym sobą, gdybym nie zgłosiła się do tego testowania. W mojej kolekcji szminek jeszcze nie było hitu tego sezonu, matowej pomadki, dlatego też postanowiłam spróbować.
Jak zawsze z moimi zgłoszeniami bywa tak i tym razem całkowicie zapomniałam o nim. Nawet nie uwierzycie, jakie było moje zaskoczenie, gdy dowiedziałam się że zostałam wybrana do grona testerek.  Jest to już moje drugie testowanie z tym portalem. O pierwszym można było przeczytać w kwietniu [KLIK]. Wówczas stosowałam Garnier płyn micelarny z olejkiem arganowym.

Czym jest NOWOŚĆ od Oriflame?

THE ONE LIP SENSATION 
jest to pierwsza w serii The ONE płynna szminka, która posiada konsystencję lekkiego musu, a jej intensywne odcienie inspirowane są makijażami z najnowszych pokazów mody. Zapewnia pełne, jedwabiście matowe wykończenie, a specjalny miękki aplikator pozwala na idealne dozowanie i rozprowadzanie koloru.

Kolor jaki wybrałam to Coral Dream, który przypomina czerwień wpadającą w pomarańcz. Jest to zdecydowanie kolor ciepły, który w bardzo fajny sposób może ożywić buźkę. W zależności od tego, ile nałożymy musu na usta taki efekt uzyskamy. Nie lubię mocnego i wyzywającego makijażu, dlatego w kwestii aplikacji kierowałam się umiarem. ;)
Opakowanie matowego musu Oriflame jest niewielkie (mieści 5ml produktu), ładne, o bardzo ciekawym kształcie, ze srebrną nakrętką, po odkręceniu której ukazuje się nam aplikator. Całość umieszczona jest w kartonowym pudełeczku.
Napiszę Wam z ręką na sercu, że  nowość od Oriflame przypomina mi błyszczyk. Z racji tego, że jestem bardzo sceptycznie nastawiona do tego rodzaju kosmetyków miałam obiekcje przed nałożeniem matowego musu na usta. Jednak w końcu przemogłam się.
Sama aplikacja jest dla mnie troszkę uciążliwa. Może spowodowane jest to tym, że zawsze używałam standardowe pomadki do ust. Mam dziwne uczucie, że w opakowaniu jest mała ilość produktu, co wpływa na to że muszę wielokrotnie zanurzyć w nim aplikator, żeby uzyskać pożądany efekt. Myślę, że jeśli decydujemy się na stosowanie jakiejkolwiek matowej pomadki powinniśmy najpierw odpowiednio zadbać o nasze usta. Uważam, że peeling oraz odpowiednie odżywienie jak i nawilżenie są tu bardzo wskazane.
Sam mus jest bardzo „puszysty”. Po nałożeniu na usta jest lekki, praktycznie niewyczuwalny. Jest również bardzo delikatny, nie obciąża. Warto także dodać, że nie posiada zapachu - co dla mnie jest niesamowitym plusem, ponieważ go „nie zjadam”. ;)
W pomadce znajdziemy składniki, które mają działanie nawilżające między innymi olej rycynowy oraz witaminę E. Oba składniki odpowiadają za funkcję pielęgnacyjną musu, działają wygładzająco, zmiękczająco i nawilżająco. Za sprawą tych czynników z matowym musem na ustach możemy czuć się komfortowo w każdej sytuacji, bowiem nie ma tutaj problemu spierzchniętych ust. Jak dla mnie jest to również ogromny plus. 
Co więcej? Pigmentacja. Matowy mus do ust ma niesamowitą pigmentacje. Za sprawą tej pomadki mogę cieszyć się intensywnym matowym odcieniem (mimo, że po roztarciu na dłoni pomadka lekko błyszczy), oraz  pełnym kryciem  (charakterystycznym dla szminek). 
Świetny efekt utrzymuje się przez długi czas. Usta są gładkie a wykończenie jedwabiste. Pigmenty wnikają w skórę ust, dzięki czemu nawet po kilku godzinach są żywe i wyglądają bardzo ładnie. 
Z testowanego produktu jestem jak najbardziej zadowolona. Troszkę żałuje że nie wybrałam innego koloru, mianowicie Satin Rose, ponieważ jest bardziej naturalny i mogłabym go wykorzystać na co dzień.

Miałyście już okazję używać matowych musów od Oriflame?
Może brałyście udział w tym testowaniu organizowanym przez portal Wizaż?
Lubicie matowe pomadki do ust?
Koniecznie dajcie znać!

Pozdrawiam Was gorąco!





Ps. Produkt otrzymałam w ramach akcji testowania z portalem Wizaz.pl. Nie wpłynęło to jednak na moją opinię.

45 komentarzy:

  1. A ja mam prawie całkowicie odmienne zdanie do Twojego o tej pomadce! Kupiłam ją od razu jak pojawiła się w katalogu, kolor Satin Rose. Moim zdaniem ma dość tępą formułę, która nierównomiernie się nabiera i nakłada na usta.Także z aplikacją trzeba się namęczyć i tak ja jeśli nic się nie je i nie pije to 4 godziny wytrzyma, tak jeśli cokolwiek przekąsimy bardzo brzydko się zjada :c Zostaje obwódka czy to tłuste czy suche. Kolor obłędny, ale za 27 zł to troszkę za mało. Nie jest to bubel ale też nie jest to dobra pomadka moim zdaniem. Na początku sierpnia będzie u mnie post o niej ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aplikacja jest niestety uciążliwa, nawet o tym napisałam ;) i faktycznie trzeba się trochę namęczyć... Kolor ładny, ja też nie daje wiele tej "szminki" bo po prostu nie lubię, ale nawet "nie schodzi mi" ten produkt z ust, zbyt szybko ;) Czekam na Twoją recenzję.

      Usuń
  2. Mi sie podoba odcien drugi od lewej na dole!!Przesliczny

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolorek bardzo ładny, podchodzi troszkę pod pomarańcz ale nie wiem czy na zdjęciach nie jest przekłamany ;p na tym szabloniku wygląda bardziej intensywnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szablonie jest intensywny bo go tam zaaplikowali większą ilość. Ja dałam odrobinkę :) Dlatego kolor jest delikatniejszy i odbiega od wzornika ;)

      Usuń
  4. Wygląda fajnie :) Satin Rose najbardziej mnie urzekł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo aplikacji skusiłąbym się :D Podoba mi się efekt jaki daje ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybrałaś świetny odcień <3

    Zapraszam

    http://pastelowa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam nigdy tego musu i kolor nie mój ale Red Velvet lub Satin Rose... z chęcią BYM! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem! Ale nie ma się co dziwić te odcienie pasują Ci! :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. So pretty, the shade looks amazing

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam bardzo podobne kolory ale z jakiejś innej firmy :)
    Pozdrawiam :)
    http://bloogpseudoarytstyczny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciężko mi stwierdzić, ale chyba najprędzej skusiłabym się na malinowy odcień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem... JA nie mam pojęcia, co mną kierowało przy wyborze koloru ;) Mam pomadkę w kredce z Rimmel w takim malinowym odcieniu i jestem zadowolona ;) (niestety, albo stety nie jest matowa ;])

      Usuń
  11. Wszystkie odcienie są fajne i jestem fanką matu <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam na oku dwa ciemniejsze odcienie :) Myślałam dzisiaj o jej zamówieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. satin rose chyba najlepsze :D .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ładnie wygląda, nie wiem co mnie kierowało przy wyborze tego coral dream ;)

      Usuń
  14. Wszystkie kolorki prezentują się cudownie, uwielbiam matowe wykończenie na ustach :D

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczny kolorek :) ale satin rose rzeczywiście wydaje się bardziej dzienny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się, mam takie samo odczucie. Uważam jednak, że ten odcień i tak się przyda na jakieś większe wyjście ;) Jednak chyba nie będę wielką fanką matowych ust. Przynajmniej u mnie ;)

      Usuń
  16. Zbyt odważny kolor jak dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasem lubię, nie na co dzień, ale od czasu do czasu. Z Bourjois również mam taką mega czerwoną ;)

      Usuń
  17. Cudne kolorki, ale do takich szminek trzeba mieć ładny kształt ust :(

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygodna aplikacja, jak błyszczyku, ale ma tą zaletę, że jest matowe! Super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie ta aplikacja nie jest do końca wygodna, bo nie przepadam niestety za błyszczykami ;)

      Usuń
  19. Chyba warty uwagi :) Ma świetny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że można spróbować, odcień wygląda naprawdę fajnie, a w zależności od ilości zaaplikowanego produktu można uzyskać różny efekt ;]

      Usuń
  20. Ja własnie preferuje tylko matowe i ta prezentuje się genialne! Ważne, ze nie schodzi od razu bo dzięki temu wiadomo, że warto zapłacić za nią tyle ile jest warta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie efekt utrzymuje się trochę czasu, więc ja jestem jak najbardziej zadowolona :)

      Usuń
  21. Śliczny kolor! Tez się zgłosiłam, ale szczęście mi nie dopisało:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! :) Mam nadzieję, że powiedzie Ci się przy kolejnym testowaniu :)

      Usuń
  22. Fajny efekt :) Nie testowałam nigdy kosmetyków od Oriflame, to opakowanie by mnie nie zaciekawiło... i teraz widzę ile bym straciła. Muszę je przetestować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Ciekawa jestem jaki wybierzesz kolor :)

      Usuń
  23. The shade looks so beautiful on your lips, wow!
    xox
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  24. Satin Rose podoba mi się najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  25. szczerze, myślałam że będzie bardziej zachwycać
    http://dyed-blonde.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam matowe produkty do ust, ten niestety na ustach nie ma matowego wykończenia, to bardziej taka aksamitna satyna niż typowy mat. Poza tym mam wrażenie, że wchodzi w załamania warg, zbiera się w nich, przez co wygląda nieapetycznie. Pozostanę jednak przy moich ulubionych matowych produktach do ust.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię matowe pomadki i właściwie tylko takich używam :) Jednak ta którą pokazujesz widzę pierwszy raz, ale niestety jak dla mnie jest za mało kryjąca, że tak powiem, ale Ty wyglądasz w niej bardzo dobrze :)
    Pozdrawiam i udanego weekendu! :)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu Jesteś.
Bardzo dziękuję za komentarz i Twój poświęcony czas!
Zapraszam ponownie ;)

Ps. Nie spamuj i nie wklejaj linków - mój blog nie jest miejscem na Twoją reklamę.

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger