Żelowo-perłowa baza pod makijaż BIELENDA MAKE-UP ACADEMIE PEARL BASE - moja opinia

Cześć! 
Dzisiaj opowiem Wam o produkcie, który zauroczył mnie swoim niebanalnym wyglądem. 
Mowa tutaj o kolejnym kosmetyku Bielenda, a dokładnie o bazie pod makijaż - efekt poprawy kolorytu - Bielenda MAKE-UP ACADEMIE PEARL BASE.
Prawdę powiedziawszy to pierwsza baza pod makijaż, jaką stosowałam. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z takim produktem. Byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się na mojej skórze. 
Czy oczarowała? Czy zachwyciła? Czy wywołała u mnie efekt wow? Czy rozkochała mnie na zabój? Zapraszam do dalszej części wpisu! 
Elegancki, przeźroczysty szklany flakonik z atomizerem w formie pompki. Plus za to, że dozownik można przekręcić i wówczas nic nam się przypadkiem nie wyleje. Delikatna szata graficzna.
Wewnątrz buteleczki ukryte bladoróżowe / lekko brzoskwiniowe - perłowe  kuleczki zawieszone w lekkim żelu. Coś wspaniałego. Kuleczki w szklanym flakoniku tworzą idealną całość. Na toaletce czy szafce produkt prezentuje się naprawdę uroczo. Niewątpliwie przyciąga wzrok i stanowi świetny element dekoracyjny. Nie skłamię pisząc, że baza na zdjęciach wygląda obłędnie. Co więcej podbija Instagram i serca wielu kobiet... Moje w sumie także...
Jak już wcześniej wspomniałam flakonik wyposażony jest w "inteligentny" dozownik, zamieniający perłowe kapsułki w serum, które dopasowuje się do skóry. Podczas naciskania pompki te małe  perłowe kuleczki zostają rozbite i na zewnątrz wydostaje się gotowa porcja produktu,  o konsystencji lekkiego kremowego żelu o przepięknym, wyczuwalnym zapachu przypominającym zapach drogeryjnych kremów. Nie bójcie się nie jest on drażniący, czy mdły. Mój nos jest raczej wrażliwy, ale ten zapach naprawdę mnie zachwycił.
Poważnie.
Produkt używam regularnie od połowy grudnia. Praktycznie dzień w dzień. Czasem jako bazę pod makijaż, a niekiedy jako nawilżający krem do twarzy (bez podkładu). Dzieje się tak zwykle w weekendy, kiedy to nie przywiązuję dużej wagi do makijażu.
Aktualnie mamy luty, a w urokliwym flakoniku pozostało 2/3 kapsułek zatopionych w żelu. Śmiem twierdzić, że baza jest jak najbardziej wydajna. 
Nie podrażniła, nie uczuliła, nie zatkała porów. 
Kosmetyk bardzo dobrze rozprowadza się na skórze pozostawiając uczucie chłodu. Dzięki lekkiej, żelowej konsystencji szybko się wchłania. Skóra po aplikacji jest delikatnie nawilżona, ukojona, miła w dotyku, wygładzona, aksamitna. Nie lepi się, nie klei co jest dużą zaletą.
Baza posiada delikatne drobinki (nie mylić z ordynarnym brokatem), które na szczęście nie święcą się na twarzy, a co najwyżej sprawiają, że buzia jest pełna blasku, rozświetlona, promienna i wygląda na zdrową.
Baza świetnie współgra z podkładami różnych firm, nie tylko marki Bielenda. Aktualnie używam Bourjois Healthy Mix, który świetnie rozprowadza się na bazie Pearl Base i przede wszystkim nie roluje się (chyba, że przesadzimy z ilością bazy).
Baza świetnie przedłuża trwałość makijażu. W tym aspekcie nie mam żadnych zastrzeżeń. Po wielu godzinach makijaż jest praktycznie nienaruszony, nie ma efektu świecenia. 
W sumie nie zaobserwowałam poprawy kolorytu. Myślę, że jest to spowodowane tym, że skóra mej twarzy ostatnimi czasy, nie jest jakaś zaczerwieniona, przebarwiona, nie ma widocznych niedoskonałości. Jedno jest pewne - szara, zmęczona cera po zastosowaniu perłowej bazy pod makijaż pozostaje tylko wspomnieniem. Zarówno podczas aplikacji jako bazę pod podkład czy przy samodzielnym stosowaniu.

Na zakończenie dodam, że Bielenda wypuściła bazy pod makijaż w trzech wariantach:
  • MAKE-UP ACADEMIE PEARL BASE - różowa baza pod makijaż, efekt poprawy kolorytu
  • MAKE-UP ACADEMIE LUMIERE BASE - perłowa baza pod makijaż, efekt rozświetlenia
  • MAKE-UP ACADEMIE BRONZE BASE - brązująca baza pod makijaż, efekt słonecznej cery
Na chwilę obecną używałam jedynie pierwszej wersji (trwałość produktu po otwarciu wynosi 6 miesięcy) i jestem z niej jak najbardziej zadowolona. W swoich zapasach mam już drugą butelkę tego kosmetyku i... nie zawaham się go użyć! Pozostałe warianty czekają na swoją kolej. Brązującą bazę pod makijaż chętnie zastosuję latem, kiedy po prostu będzie więcej słońca.

Znacie bazy pod makijaż Bielenda?
Stosujecie którąś wersję?
Jak wrażenia?

Czekam na Wasze komentarze!
Pozdrawiam serdecznie! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu Jesteś.
Bardzo dziękuję za komentarz i Twój poświęcony czas!
Zapraszam ponownie ;)

Ps. Nie spamuj i nie wklejaj linków - mój blog nie jest miejscem na Twoją reklamę.

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger