Kosmetyczne nowości marca - BIELENDA

Marzec był bogaty w nowości kosmetyczne. Jeśli mam być szczera, to wpadło mi wiele prawdziwych cudeniek. Z niektórymi miałam już kiedyś do czynienia, inne okazały się totalnymi nowościami. Bardzo urzekła mnie przesyłka od mojej ulubionej polskiej marki kosmetycznej - Bielenda. Jak zapewne zdążyliście zauważyć, polubiłam się z ich kosmetykami i jestem im wierna od dłuższego czasu. Moim faworytem do tej pory było masło do ciało karite z serii Bielenda Vegan Friendly. No ale... jeśli mam się głębiej zastanowić, to oczarowała mnie również baza pod makijaż Pearl Base a także nawilżający, cukrowy peeling do ciała o zapachu frangipani
Owszem, to nie wszystkie kosmetyki, które miałam okazję używać. Było ich więcej, ba jest ich więcej. I mam nadzieję że będzie coraz więcej, bo ostatnimi czasy Bielenda wypuszcza na rynek samiutkie perełki. 
Wiecie za co kocham kosmetyki Bielendy? Za fantastyczne szaty graficzne i opakowania, które odznaczają się elegancją, klasą i nie są w żadnym stopniu przesadzone, za interesujące i nietuzinkowe nuty zapachowe, bogaty wybór produktów a także w wielu przypadkach - za składy (chociaż oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły).
Jak już wcześniej wspomniałam, wśród moich marcowych nowości znalazły się same ciekawe pozycje zarówno do pielęgnacji twarzy, stworzenia makijażu a także zregenerowania paznokci. 
Zacznijmy od pielęgnacji twarzy. W przesyłce znalazłam MultiEssence 4w1 czyli preparaty z innowacyjnej linii intensywnych, mocno skoncentrowanych esencji multiwitaminowych do pielęgnacji i kondycjonowania cery. Z tego co zauważyłam są hitem ostatnich czasów. Wiele osób je tak bardzo chwali i poleca. Wyobraźcie sobie, że produkty te łączą w sobie moc serum z lekkością toniku. Świetnie, co nie? Co więcej pielęgnują cerę jak krem, regenerują jak maska, tonizują jak tonik a także oczyszczają jak mleczko. Jestem ogromnie ciekawa jak będą spisywać się na mej skórze.
Otrzymałam trzy warianty multiwitaminowej esencji - zarówno do cery mieszanej, suchej a także dojrzałej. 
Wszystkie preparaty w swym składzie zawierają filtrat drożdżowy, bogaty w uzyskane w procesie fermentacji minerały, witaminy a także aminokwasy. Zwiększa on poziom nawilżenia skóry, poprawia elastyczność, sprężystość, rewitalizuje a także dodaje skórze witalności. Prócz filtratu drożdżowego poszczególne warianty kosmetyku zawierają dodatkowe składniki.
Niebiesko-zielona esencja przeznaczona do cery mieszanej oprócz filtratu drożdżowego w swym składzie posiada kwas glikolowy - złuszczający naskórek i stymulujący procesy naprawcze skóry, a także witaminę B3, B5 oraz kwas hialuronowy. 
Różową esencję do cery suchej zaczęłam stosować i już jestem nią zachwycona. Jest lekka, orzeźwiająca, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, ani lepkiej, klejącej warstwy. Bardzo dobrze nawilża, doczyszcza, odświeża twarz. Produkt również sprawia, że skóra jest gładka i miła w dotyku.W tym przypadku prócz filtratu drożdżowego mamy do czynienia z kompleksem witamin z grupy B, który łagodzi podrażnienia, regeneruje i koi skórę a także z kwasem hialuronowym oraz betainą. 
Myślę, że w niedługim czasie podzielę się z Wami szczegółowymi spostrzeżeniami dotyczącymi tego produktu.
Fioletowa wersja przeznaczona jest do cery dojrzałej. Na chwilę obecną raczej jej nie użyję, ale z pewnością sprezentuję Mamie. Ciekawa jestem, co powie na jej temat. 
W tym przypadku w produkcie znajdziemy prowitaminę B5, witaminę C a także kwas hialuronowy. 
❤❤❤
Kolejnymi produktami, które mam przyjemność stosować są podkłady do twarzy. Jak wiadomo, znalezienie odpowiedniego fluidu graniczy z cudem, dlatego wciąż poszukuje idealnego kosmetyku. Owszem, mam już kilka ulubieńców, jednakże chcę czegoś więcej. Czegoś, co mnie zachwyci i powali na kolana. Czy z najnowszymi fluidami Bielenda tak będzie? Kto wie?
Otrzymałam fluid matujący Bielenda Total Look Make-Up NUDE MATT w odcieniu jasnego beżu 01, oraz NUDE COVER - fluid kryjący 02- naturalny beż.
Podkład matujący stworzony został po to by poprawić wygląd cery przetłuszczającej się, ze skłonnością do błyszczenia. Idealnie i na długo matuje skórę i nadaje jej aksamitnego wykończenia, bez efektu maski. 
Fluid kryjący idealnie sprawdzi się u osób, u których występują niedoskonałości a także zmiany pigmentacyjne.
Oba produkty posiadają lekką, nietłustą formułę, a ich aplikacja jest bardzo przyjemna.
Już niebawem napiszę o nich coś więcej.
❤❤❤
Wśród nowości od marki Bielenda nie zabrakło również produktów do pielęgnacji paznokci. Nawet nie przypuszczałam, że takie kosmetyki znajdują się w asortymencie firmy. Ucieszyłam się jednak, ponieważ postanowiłam troszeczkę wzmocnić swoje paznokcie i dać im odetchnąć po żelach i hybrydach. Wiecie, taka mała akcja-regeneracja. 
Kilkakrotnie po zdjęciu hybryd zdawałam sobie sprawę, że nie posiadam w domu żadnej fajnej odżywki, którą mogłabym pomalować swoje paznokcie. A czasem po prostu potrzebuję przerwy, chwili odpoczynku od nienagannych pazurków. Chciałam czegoś, co po pomalowaniu sprawi, że płytka stanie się mocniejsza, odporniejsza na uszkodzenia. Zostanie wyrównana, a paznokcie będą prezentować się schludnie i elegancko. 
Gdy zobaczyłam nowe, multifunkcyjne odżywki do paznokci Bielenda bardzo się ucieszyłam. Od razu zaczęłam szukać informacji na temat tych produktów i w rezultacie dowiedziałam się, że preparat opiera się na programie ZAAWANSOWANEJ TOTALNEJ ODNOWY PAZNOKCI Advanced Nail eXtreme 10 (ANX-10). Technologia ta, to idea 10 korzyści pielęgnacyjnych i aplikacyjnych, które pozwalają kompleksowo zadbać o paznokcie.
Odżywkę do paznokci Bielenda ANX-10 Płynne Szkło zaczęłam już stosować. Aktualnie zdjęłam hybrydę i postanowiłam czymś pomalować paznokcie. Zależało mi głównie na tym, by paznokcie po pójściu do pracy się nie połamały i wyglądały delikatnie. Taki efekt utrzymałam. Odżywka posiada delikatny, różowy odcień, który sprawia, że płytka paznokci prezentuje się naturalnie i ładnie. Paznokcie ładnie się świecą i zyskują dodatkowe wzmocnienie przed uszkodzeniami mechanicznymi. Zgodzę się również z zapewnieniami producenta, dotyczącymi czasu wysychania produktu. Faktycznie lakier bardzo szybko schnie. Odnośnie wyrównywania bruzd, nierówności i uszkodzenia płytki paznokciowej na chwilę obecną się nie ustosunkuje. Gdy paznokcie są pomalowane, faktycznie są gładkie i równe. Ale chyba nie do końca jak tafla szkła. No ale... malowałam na szybko, bo była 23:00 i trzeba było iść spać. Cieszę się jednak z tego, że odżywka pozbawiona jest formaldehydu. 
Druga odżywka do paznokci, która znalazła się wśród moich nowości to ANX-10 Płynny Diament. Odżywka jest transparentna i posiada opalizującą poświatę, która sprawia, że paznokcie mają wyglądać zdrowo i pięknie. Piszę "mają", bo jeszcze nie wiem jak jest z tym zapewnieniem w praktyce, gdyż tą odżywką paznokci nie malowałam. Nie martwcie się jednak, mam nadzieję, że niebawem ją wypróbuje. Producent pisze, że kosmetyk stworzony został stricte do słabych i łamiących się paznokci (ooo, czyli do moich), wspomaga naturalny wzrost paznokci (moje bez żelu czy hybrydy szybko się łamią, ciekawa więc jestem czy coś pomoże...), zapobiega rozdwajaniu (ooo, przyda się!), daje paznokciom naturalny wygląd, utwardza paznokcie i zwiększa ich odporność, odbudowuje, tworzy na paznokciach powłokę odporną na uszkodzenia mechaniczne, zmniejsza kruchość i wrażliwość paznokcia, tworzy błyszczącą i twardą powłokę na powierzchni paznokcia i zwiększa trwałość warstwy. 
Wszystkie obietnice producenta brzmią nad wyraz wspaniale i z chęcią pomalowałabym tą odżywką paznokcie jednakże fakt, że produkt jest transparentny przesądził wszystko .Jednak wolałam coś mlecznego, lekko różowego,
❤❤❤
W ten oto sposób prezentują się marcowe nowości od marki Bielenda. Mają one na celu przygotować mnie na wielkie wyjście z mroku. 👌 Znaczy się, do ludzi rzecz jasna. 
Czy sprawdzą się w swojej roli? Czy mnie zachwycą? Czy oczarują? Czy sprawią, że sięgnę po nie ponownie?
O tym przekonamy się już wkrótce... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu Jesteś.
Bardzo dziękuję za komentarz i Twój poświęcony czas!
Zapraszam ponownie ;)

Ps. Nie spamuj i nie wklejaj linków - mój blog nie jest miejscem na Twoją reklamę.

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger