Lakiery do paznokci Bell Secret Garden - moja opinia

Ostatnio zrobiłam sobie małą przerwę od lakierów hybrydowych i żeli. Pomyślałam, że czasami taka pauza jest potrzebna, żeby wzmocnić, zregenerować i odżywić paznokcie. Stosowałam wówczas różne produkty do pielęgnacji paznokci, które sprawiły, że moja płytka faktycznie wygląda lepiej. Dodatkowo, korzystając z okazji postanowiłam wypróbować lakiery do paznokci BELL Secret Garden Nail Enamel, które znalazłam we wiosennym boxie od kluby ONLY YOU.
Z racji tego, że dosyć sceptycznie podchodzę do standardowych lakierów do paznokci, nie byłam do nich przekonana. Męczy mnie malowanie, poprawianie i co gorsza odpryskiwanie i ścieranie lakieru. To dla mnie zmora. Pod tym kątem wygrywają u mnie hybrydy. 
Przemogłam się jednak i zabrałam do testowania najnowszej linii lakierów Bell. 
Jest to limitowana kolekcja przepięknych, wiosennych lakierów w 6 inspirujących, kwiatowych odcieniach. Tajemnicze kolory magnolii i niezapominajki, wyraziste barwy orchidei i róży nadadzą stylizacji lekkości i dziewczęcości. Lakiery są trwałe, nie odpryskują, a ich intensywne kolory kryją już od pierwszej warstwy. 
Po przeczytaniu takich zapewnień wzięłam się od razu do malowania. Malowałam zarówno wzornik jak i paznokcie. Porównywałam konsystencję, krycie, szerokość pędzelków, czas wysychania lakieru oraz łatwość aplikacji produktów. 
W rezultacie doszłam do pewnych wniosków... Ale po kolei.
01 Magnolia - delikatny, pastelowy, pudrowy róż z opalizującymi drobinkami
04 Orchid - ciemna fuksja

02 Forget Me Not - pastelowy, delikatny błękit z perłową poświatą
03 Secret Flower- piękny, morski odcień
06 Rose - klasyczna czerwień
05 Tulip -energetyzująca, soczysta pomarańcza
Lakiery otrzymujemy w prostych, szklanych buteleczkach o gramaturze 8 g. Produkty posiadają pędzelki średniej długości, ze stosunkowo cienkim włosiem. W całej kolekcji znajdziemy zarówno kolory perłowe jak i takie bez perłowych drobinek. Jak zapewne wiecie  Konsystencja lakierów do paznokci nie jest jednolita. Niektóre kolory mają rzadszą a inne gęstszą konsystencję, co sprawia że produkty aplikuje się różnie.
Malowanie paznokci przy użyciu dwóch pastelowych odcieni było dla mnie najgorsze. Nie wiem, czy trafiła mi się wadliwa partia czy po prostu taki był ich urok. Pomimo tego, że starałam się nakładać lakiery skrupulatnie i dokładnie, tworzyły się niesamowite smugi, prześwity co nie wyglądało estetycznie. Dodatkowo te odcienie bardzo długo wysychały co również do mnie nie przemówiło.  
Najlepiej pracowało mi się z odcieniami: 03 -Secret Flower (morski), 04 - Orchid (fuksja)oraz 06 - Rose (czerwień). Lakiery te mają optymalną konsystencje (nie za rzadką, nie za gęstą), dobrze rozprowadzają się na płytce paznokcia, nie rozlewają na skórki, szybko wysychają i co najważniejsze - są świetnie napigmentowane. Kryją już po pierwszej warstwie, co jest zdecydowanym plusem.
Pomarańczowy lakier nr 05-Tulip był najrzadszy, a co za tym idzie rozlewał się na skórki i krył przy drugiej warstwie.
Jeśli chodzi o trwałość, jest to kwestia indywidualna, zależąca od wielu czynników. U mnie pomalowane paznokcie w stanie nienaruszonym wytrzymały 2,5 dnia, potem niestety lakier zaczął odpryskiwać i się ścierać. Kolorowe emalie łatwo można usunąć przy użyciu zmywacza bezacetonowego. Niewątpliwym atutem jest fakt, że nie odbarwiają płytki.
Nie jestem fanką mieniących się lakierów, jednakże te nawet przypadły mi do gustu. Najpiękniejsze, pastelowe odcienie, które zapowiadały się fajnie w ogóle się u mnie nie sprawdziły. Bardzo żałuje, ponieważ od czasu do czasu chętnie ponosiłabym takie barwy na pazurkach. Najlepiej czułam się w czerwieni, która nie zawierała żadnych drobinek oraz w turkusie. 
Ogólnie, cieszę się że miałam okazję wypróbować nową, wiosenną kolekcje lakierów Bell. Niestety nie jestem cierpliwa do standardowych lakierów na dłuższą metę. Irytuje mnie ścieranie końcówek czy niechlujne odpryski. Cóż... Przyzwyczaiłam się do hybryd, jednakże uważam, że lakiery te z pewnością kiedyś mi się przydadzą. Jak nie do malowania paznokci to przynajmniej do kolorowania innych rzeczy. Kiedyś lakierów używałam.... uwaga uwaga... do malowania figurek z masy solnej. Spisywały się super, tylko zapach był nieco drażniący.


Produkty otrzymałam we współpracy z Klubem Only You. Nie wpłynęło to na moją opinię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu Jesteś.
Bardzo dziękuję za komentarz i Twój poświęcony czas!
Zapraszam ponownie ;)

Ps. Nie spamuj i nie wklejaj linków - mój blog nie jest miejscem na Twoją reklamę.

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger