Ciasto na pizze z tego przepisu zawsze wychodzi!

Czy są tu jacyś pizzomaniacy? Mam nadzieję, że tak. Któż bowiem nie lubi pizzy? Zwłaszcza takiej wykonanej w domu. Handmade. Sama uwielbiam i chętnie od czasu do czasu ją wykonuję. Owszem, nie zdarza się to zbyt często, gdyż generalnie po prostu mi się nie chce. Z pewnością coś na ten temat wiecie. Łatwiej iść do knajpy, tudzież zamówić telefonicznie. Jednakże ta domowa smakuje (przynajmniej w moim mniemaniu) najlepiej. A zapach rozchodzący się w domu? Bajka... Niczym w prawdziwej włoskiej knajpie... (ale sobie pojechałam!)
Uwielbiam pizze. A w kuchni kocham eksperymentować. Łączę różne dodatki. Czasem robię pizze na słodko - z kurczakiem, bananem i ananasem - taką wiecie w stylu hawajskim; innym razem sięgam po szpinak, ser feta, mozarellę i kawałki kurczaka. Niekiedy po prostu do zrobienia farszu na pizzę używam produktów które aktualnie mam w lodówce. Ciasto pod pizzę wykonuję zawsze takie samo. Bez względu na to czy piekę z termoobiegiem czy bez (ostatnio częściej wybieram drugą opcję, ponieważ termoobieg w piekarniku został, że tak się wyrażę - zajechany i nie działa) pizza wychodzi smakowicie. 
Zdradzę Wam dzisiaj przepis na pizzowe cisto. Coraz rzadziej się go trzymam, ponieważ kieruję się zasadą, zrobię na oko i tak wyjdzie. Nie mylę się. Wychodzi!
Pizza z dzisiejszego wpisu jest w stylu wakacyjnym, hawajskim. Dodatki dałam również na oko, wedle upodobań. W kuchni wszystkie chwyty dozwolone! Mówiłam już o tym milion razy. W tym przypadku jest tak samo. 
Dobra, nie przedłużam już. Bo ślinka zapewne cieknie i każdy chce wypróbować swe zdolności kulinarne.
Chcecie? Chcecie? Nie mówcie że nie chcecie, bo będzie mi przykro! 
Jedziemy z tym koksem, łapcie przepis. Drukujcie, zapisujcie, pieczcie i delektujcie się. Jest czym!

Ciasto na pizze

  • 2 szklanki mąki
  • 2 dag świeżych drożdży (kupuję kostkę mającą 10 dag i czasem daję 1/5. Sporadycznie mi się zdarzy, że dam ciut więcej, więc nie ma się czym przejmować. Ciasto wyjdzie, Gwarantuję)
  • 3/4 szklanki niegazowanej wody
  • 2 łyżki oliwy 
  • szczypta soli


Połowę wody delikatnie podgrzewam. Dodaję pokruszone drożdże.  Dokładnie rieszam. Do miski wsypuję mąkę, wlewam rozczyn drożdży. Mieszam. Dodaję resztę podgrzanej wody, oliwę, sól. Zagniatam ciasto do momentu, aż nie będzie lepiło się do dłoni, Odstawiam na około 0,5h - 1h, do czasu aż podwoi swoją objętość.
Ciasto rozwałkowuję na grubość ok 5-7 mm. Formułuję krążek i przekładam na tortownicę uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia, lub posmarowaną tłuszczem. (Od pewnego czasu posiadam formę do pieczenia pizzy i ciasto formułuję na niej. Z podanego przeze mnie przepisu na ciasto wychodzi jedna pizza o średnicy 30 cm i trzy-cztery mniejsze pizzerinki, które można ze sobą zabrać do pracy)
Tworzę rant. Przy pomocy widelca nakłuwam delikatnie ciasto i smaruję oliwą. 
I tyle. Teraz zaczyna się najlepszy moment, czyli dobór składników.
Zazwyczaj robię sos pomidorowy przy użyciu całych pomidorów z puszki, które uprzednio miksuje. Dodaję odrobinę ziół prowansalskich. Na to układam ulubione dodatki. Oprószam startym żółtym serem, rozkładam plasterki mozzarelli. Wkładam do rozgrzanego piekarnika. Piekę w temperaturze 200-235 *C (ogrzewanie górne i dolne), przez około 15-40 minut w zależności od ilości dodatków i grubości ciasta. Cały czas monitoruje przebieg pieczenia. Gdy pizza będzie gotowa wyjmuję z piekarnika, przyozdabiam listkami bazylii i cieszę się jej przepysznym smakiem. 
Pizze z tego przepisu robię już kilka lat i jak już wcześniej wspomniałam zawsze wychodzi. Domowa pizza jest dla mnie fajną alternatywą obiadu, czasami robię ją na podwieczorek a na drugi dzień pakuję do lunchboxa i zabieram ze sobą do pracy. Pachnie nieziemsko a smakuje wybornie. 

Kto ma ochotę??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu Jesteś.
Bardzo dziękuję za komentarz i Twój poświęcony czas!
Zapraszam ponownie ;)

Ps. Nie spamuj i nie wklejaj linków - mój blog nie jest miejscem na Twoją reklamę.

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger