Jak zrobić pulchnego omleta? Moje weekendowe śniadania na słodko.

Od pewnego czasu stałam się fanką śniadań na słodko. Nie jem ich jednak codziennie, a tylko i wyłącznie w weekendy. I to nie wszystkie. Gofry, panacakes czy omlety całkowicie zdominowały moje kubki smakowe. Smakują wybornie zarówno na ciepło jak i zimno oraz dodają energii do działania. Przynajmniej na mnie tak wpływają. I za to jestem im wdzięczna.
OMLET - bohater dzisiejszego wpisu. Na obiad w stylu wytrawnym - z warzywami, kurczakiem czy ziołami natomiast na śniadanie tudzież podwieczorek bardziej SWEET. Czasem z bitą śmietaną. Rzadko bo rzadko, ale czasem. Częściej z owocami, jogurtem greckim czy musem kokosowym. Ideał. 
Tylko... jak zrobić idealnego omleta? Wielokrotnie spotykam się z tym pytaniem. Cóż. Nie mam jakiejś złotej rady. Zawsze robię omleta na całkowitym spontanie. Wykorzystuję to co mam w lodówce. I kuchni rzecz jasna. Nie mam ścisłych proporcji. Co dziwne - omlet wychodzi. ZAWSZE.
Smażę zwykle bez dodatku tłuszczu na patelni z powłoką teflonową. Wybieram mniejszą patelnie, by otrzymać zgrabniejszy omlet (takie mam refleksje. Ostatnio jednak zaopatrzyłam się w całkiem fajną patelnie za sprawą której otrzymam aż cztery placki w kształcie serca. Mistrzostwo!)
Rozgrzewam ją, następnie wylewam na nią ciasto, zmniejszam ogień (lepiej piec omleta na niewielkim ogniu, jeśli chcemy zjeść coś naprawdę pysznego!) i przykrywam pokrywką. Monitoruję  postępy w pieczeniu, a następnie przewracam omleta na drugą stronę i dopiekam na zgaszonym palniku.
A przepis na ciasto? Hmm.. Wedle uznania! Zwykle roztrzepuję widelcem dwa jajka (tak, tak roztrzepuję, nie chce mi się oddzielać białek od żółtek - za dużo roboty!), dodaję 2 łyżki otrąb owsianych lub płatków górskich (ewentualnie takich, które akurat mam pod ręką), odrobinę wiórek kokosowych (tak, tak nie da rady bez kokosu), nasiona Chia. Jeśli przesadzę z ilością otrąb to dodaję łyżeczkę jogurtu. Mieszam i przelewam na patelnie.

Ot. Cała filozofia.


Czasem otręby czy płatki górskie zastępuję mąką kokosową, jednakże coś mi w niej nie pasuje. Sama nie wiem czemu.
I tyle. Zero proszku do pieczenia. Zero spulchniaczy. Zero cukru. Omlet pieczony pod przykryciem zawsze prezentuje się bosko.

A smakuje? 

WYBORNIE! ✌❤

Może skusicie się na takie odmienne śniadanie?Może macie ochotę na coś słodkiego, co w rezultacie słodkie nie jest? Chcecie zaskoczyć bliskich interesującym śniadaniem? Chcecie zaserwować drugiej połówce nietuzinkowe śniadanie do łóżka? 
Proponuję omleta, owoce sezonowe, pyszną kawę i buziaka na dzień dobry!

Z takim zestawem, każdy dzień, nawet ten deszczowy i pochmurny będzie udany.

Miłej niedzieli WAM życzę!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu Jesteś.
Bardzo dziękuję za komentarz i Twój poświęcony czas!
Zapraszam ponownie ;)

Ps. Nie spamuj i nie wklejaj linków - mój blog nie jest miejscem na Twoją reklamę.

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger