Zatrzymaj wspomnienia z fotokalendarzem PIXBOOK

Zatrzymaj wspomnienia z fotokalendarzem PIXBOOK

Styczeń, luty, marzec, kwiecień....
Czas biegnie nieubłaganie...
Właśnie zorientowałam się, że końcówka października za pasem. Potem listopad, grudzień... Coraz bliżej święta... a jak święta to i Sylwester. Sylwester i Nowy Rok rzecz jasna. Nowe plany, postanowienia, marzenia i .... nowy kalendarz.
Niektórzy na zakup kalendarza czekają do ostatniej chwili. Inni idą przypadkiem na zakupy i kupują pierwszy lepszy. Biorą co popadnie. Można i tak.
A ja???

Od wielu lat praktykuje zasadę zakupu kalendarza wcześniej. Dużo wcześniej. Na przełomie października i listopada. Mój kalendarz za każdym razem jest inny, nieszablonowy, nietuzinkowy i mega sweetaśny. Zastanawiasz się dlaczego?
Uwielbiam produkty personalizowane. Dopasowane do mojego stylu czy potrzeb. Takie, które świetnie wpisują się w mój gust, genialnie komponują się z moimi wnętrzami i co najważniejsze cieszą wzrok. Od trzech lat sama projektuję i zamawiam fotokalendarz przez Internet. Kalendarz, będący swoistego rodzaju foto-wspomnieniami z całego roku. 
Odkąd pamiętam podobały mi się kalendarze ze zwierzakami. Nie jest więc niczym nowym motyw przewodni fotokalendarza, który projektuje - mój psiak. Tworząc personalizowany fotokalendarz skrupulatnie dobieram zdjęcia, by pasowały do danego miesiąca czy pory roku. Z racji tego, że uwielbiam wszelkiego rodzaju fotoksiążki, fototapety, fotoobrazy projektowanie tego wszystkiego sprawia mi wiele radości.
W tym roku, postanowiłam zamówić personalizowany fotokalendarz na stronie www.pixbook.pl. W asortymencie sklepu znajdziemy zarówno fotoksiążki, fotoalbumy jak i fotokalendarze w różnych wielkościach. U mnie najbardziej sprawdza się rozmiar A3 i taki zazwyczaj zamawiam.
Strona pixbook.pl, jest bardzo przejrzysta a sam proces projektowania fotokalendarza przyjemny i stosunkowo dosyć szybki. 
Wpierw wybieramy format oraz szablon naszego fotokalendarza, wgrywamy zdjęcia, wpisujemy ważne daty które mają znaleźć się na jego stronach (np urodziny najbliższej przyjaciółki, rocznica ślubu, święta), upiększamy go klipartami  i voila. Akceptujemy projekt, wrzucamy do koszyka, opłacamy zamówienie i z niecierpliwością wypatrujemy kuriera!

Proste?
Proste! Dziecinnie proste!
Aha, zapomniałam dodać, że możemy zamówić ozdobne opakowanie prezentowe fotokalendarza, które prezentuje się nad wyraz elegancko. 
Czas realizacji personalizowanego fotokalendarza jest bardzo szybki, wynosi ok. 24 h + czas dostawy. 
Myślę, że taki fotokalendarz świetnie sprawdzi się jako element wystroju wnętrz albo prezent dla rodziny czy przyjaciółki. 
❤❤

Fotokalendarz jest  prezentem niebywale praktycznym a jednocześnie wzruszającym. Okrągły rok ze zdjęciami i ważnymi dla Ciebie datami w jednym miejscu.  Na 13 
stronach fotokalendarza śmiało możesz umieścić dowolną liczbę zdjęć oraz zaznaczyć urodziny najbliższych, rocznice, święta i wiele innych ważnych dni.  
❤❤
Sądzę, że jest to genialny pomysł na prezent zarówno dla siebie jak i naszych bliskich. Zwłaszcza   teraz, gdy święta zbliżają się pełną parą!


Czy lubisz otrzymywać personalizowane prezenty?
Czy skusiłbyś się na fotokalendarz?

Daj znać w komentarzach!








Ps. Mam dla Ciebie kod rabatowy KAROLAJNEL, który upoważnia Cię do zakupu fotokalendarza w formacie A3 (pion) już za 19 zł 😎Kod ważny do 5.12.2018r.



Mój jesienny hit - BROWNIE Z CUKINII

Mój jesienny hit - BROWNIE Z CUKINII

Dzisiaj po raz kolejny mam dla Ciebie coś smacznego. Do kawki, herbatki, gorącej czekolady. Do czego tam wolisz. Coś co smakuje wybornie, uzależnia i co najważniejsze nie tuczy. No dobra, może troszkę jeśli nie masz umiaru.... W każdym razie ciasto, które chciałam Ci dziś zaprezentować jest na TOPIE. MUST-HAVE NA JESIEŃ. Takie fit. Bardziej niż mniej - rzecz jasna. 👊👍
Jeśli jesteś fanem ciasta czekoladowego to ta propozycja jest jak najbardziej dla Ciebie. Mega pożywna i sycąca. Świetna alternatywa dla drugiego śniadania. Zdrowa, pyszna i co najważniejsze łatwa w wykonaniu przekąska! Chcesz się przekonać? 
Uwaga, uwaga oto ON! 
Przepis na .... 

BROWNIE Z CUKINII

SKŁADNIKI
  • 4 jajka 
  • 2 średnie cukinie starte na drobnych oczkach (po odciśnięciu mają dać 1,5 szklanki)
  • 1 duży banan
  • 1/2  szklanki mąki kokosowej
  • 1/3 szklanki prawdziwego kakao
  • 1/4 szklanki miodu
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki soli


WYKONANIE:

  • W misce mieszamy jajka, banana (należy go rozgnieść), miód. Dodajemy mąkę kokosową, kakao, sól oraz sodę. 
  • Dodajemy startą na drobnej tarce cukinię (musi być odciśnięta!). Dobrze mieszamy.
  • Ciasto wykładamy na  okrągłą lub prostokątną foremkę i pieczemy 25-30 minut w temperaturze 180 stopni (do suchego patyczka). Po 15 minutach studzenia ciasto wyciągamy z formy.
  • Możemy zrobić polewę czekoladową. Ja niestety nie zdążyłam, bo ciasto było takie pyszniaste, że zaraz się rozeszło!

Smacznego!


Czy lubisz ciasto czekoladowe?
Próbowałeś już kiedyś takie "warzywne ciasta"?


💋💋💋

Jeśli zaciekawiłam cię ciastem cukiniowym, a masz ochotę spróbować innych smaków, to wpadaj po moje przepisy na :



Zasmakuj się innej odmianie słodkości! SPRÓBUJ KONIECZNIE! WARTO!!!



Kosmetyczne nowości października - Moje zamówienie z EZEBRA

Kosmetyczne nowości października - Moje zamówienie z EZEBRA

Jesień w pełni. 
Dobrze, że na razie taka piękna... Kolorowa, słoneczna i łaskawa. A jak jesień to i sezon wszelkiego rodzaju obniżek, przecen i wyprzedaży. Kosmetyków rzecz jasna. Gdzie tylko popatrzę widzę reklamy - -55%, SALE, Kup 2 w cenie 1. Wszystko kusi... Oj kusi. 
Warto mieć się jednak na baczności. Nie na wszystkich promocjach w rzeczywistości oszczędzimy. Niektóre drogerie stosują chwyty poniżej pasa. Wpierw podnoszą ceny (wyżej niż to normalnie bywa) a potem robią wielką pseudo obniżkę... 
Nie wolno dać się zwariować, a zakupy trzeba zrobić z głową. W tym sezonie, postanowiłam odpuścić. Organizery kosmetyczne pękają w szwach. Mam mnóstwo kosmetyków, które po prostu muszę zużyć. Żeby się nie popsuły, nie zmarnowały. Doszłam do wniosku, że pasuję. Że nie wybiorę się na żadną promocję. Że nie dam się ponieść zakupowemu, kosmetycznemu szaleństwu.
I wtedy dostałam maila od drogerii EZEBRA, zapraszającego do współpracy.
PRZEPADŁAM!
Nie mogłam przejść obojętnie obok takiej propozycji. Zwłaszcza, że w najbliższym czasie planowałam zakup kilku produktów z tej strony. 
Na swej checkliście miałam zarówno kilka nowości jak i produkty, które od dłuższego czasu stosuję i polecam. 
Dodatkowo stwierdziłam, że urodziny niebawem więc warto zaopatrzyć się w coś, co mi się przecież przyda.
Wedle zasady - kosmetyków nigdy za wiele! 

[Kurczę. Chyba nie jestem konsekwentna w swoim działaniu....]

CO ZAMÓWIŁAM Z DROGERII EZEBRA?

Paleta, do zakupu której przymierzałam się od dłuższego czasu. Z zapartym tchem oglądałam toturiale oraz filmiki prezentujące makijaże wykonane przy jej użyciu. W paletce znajdziemy aż 32 odcienie, czyli mieszankę cieni matowych i błyszczących, od naturalnych po mocne, ciemne smokey eyes. 
Wizualnie paletka jest bardzo ładna, elegancka. Przyciąga wzrok. Posiada duże, przestronne lusterko. Wewnątrz znajdziemy cienie o bardzo dobrej pigmentacji i nasyceniu. Przy ich pomocy stworzymy różnego rodzaju makijaże - zarówno te delikatniejsze w odcieniach brązu i nude na co dzień, jak i coś mocniejszego, żywszego - bardziej imprezowego, w odcieniach różu. Jak dla mnie BOMBA!
Paleta jest bardzo zróżnicowana, ma fajnie dobrane odcienie, które dobrze się blendują. Z łatwością zbudujemy kolor, stopniowo dokładając odpowiedni odcień. 
Biorę się za ostre testowanie i mam nadzieję, że w niedługim czasie na blogu pojawią się efekty!
  • Bourjois Pastel Joues, róż w kamieniu  
Małe, okrągłe i eleganckie opakowanie zawiera róż o delikatnej, jedwabistej konsystencji.
Wypiekana tekstura różu podczas aplikacji zamienia się w lekki puder, łatwy w nałożeniu, wtapiający się w skórę. Szeroka paleta kolorów pozwoli znaleźć odpowiedni odcień na każde wyjście. 
Przedstawiony poniżej róż posiada nr 95 Rose De Jaspe 

Producent podaje, że róż jest trwały, ekonomiczny i nie pozostawia smug. Można go używać zarówno na sucho jak i na mokro. Staje się wówczas wielofunkcyjnym produktem, który znajdzie zastosowanie na policzkach jako róż (na sucho), na powiekach jako cień (na sucho), jako eyeliner (na mokro). Można go zastosować także na usta, jako pomadkę (na mokro).
  • Bourjois Khol & Contour  - kredka do powiek  
Kredki do oczu bardzo lubię i z chęcią stosuję. Nie miałam jeszcze do czynienia z tą od marki Bourjois. Kredka łączy w sobie intensywny kolor jak i trwałość.  Kredka jest miękka, bardzo dobrze nadaje się do rysowania precyzyjnego konturu oczu. Można ją rozcierać na powiece, by nadać spojrzeniu głębi i wyrazistości. Kredka jest hypoalergiczna, zawiera naturalne woski oraz witaminę E.


  • Bourjois Volume reveal - pogrubiający tusz do rzęs  
Mascara ze zintegrowanym lusterkiem z 3-krotnym zoomem optycznym, dzięki któremu można dostrzec te najmniejsze i najkrótsze rzęsy. Mascara posiada silikonową szczoteczkę, z podwójnym rzędem włosków o dwóch długościach za pomocą których pomalujemy każdą rzęsę od nasady aż po same końce. Mascara Bourjois Volume Reveal sprawia, że rzęsy są wydłużone, delikatnie podkręcone, podniesione i lekko pogrubione. Zyskują kruczoczarny odcień. Aplikacja produktu jest wygodna, tusz nie obsypuje się, nie skleja rzęs, nie odbija na powiekach. To już moje trzecie opakowanie tego produktu i z czystym sumieniem mogę go polecić. Więcej na temat tej innowacyjnej masakry znajdziesz w TYM WPISIE. Są tam również zdjęcia oka pomalowanego tym świetnym produktem.
Dla fanów Bourjois mam genialna promocję. Zestaw, w skład którego wchodzi -  róż, mascara Volume Reveal oraz kredka do oczu Kohl & Contour w zawrotnej cenie! Myślę, że warto. Zresztą ZOBACZCIE SAMI.
  • Ardell Deluxe Pack & Ardell Natural - doklejane rzęsy
Sztuczne rzęsy - dla wielu tandeta. Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałabym sobie chodzić w czymś takim. Teraz postanowiłam jednak spróbować. Sama nie wiem, co z tego wyjdzie. Jeśli nie ogarnę całego procederu aplikowania tego cuda, będą stanowić fajny gadżet do zdjęć. Jestem jednak dobrej myśli i wierzę w to, że za ich pomocą wyczaruje wystrzałowy makijaż oczu. 
Postawiłam na rzęsy ARDELL - marki luksusowych rzęs doklejanych, zrobionych w 100 % ze sterlizowanych naturalnych ludzkich włosów.  Wiele blogerek i youtuberek polecało właśnie te rzęsy. Dodatkowo zamówiłam zestaw zawierający klej DUO  który podobno spisuje się naprawdę dobrze. Nie chciałam od razu brać większej gramatury tego produktu, gdyż nie mam żadnej pewności, że z efektów będę zadowolona. Chwilowo czekam na wolny dzień i biorę się za eksperymentowanie.
  • Lovely K'Lips Pink Poison - zestaw do wykonywania makijażu ust 
Myślę, że zestawu do wykonywania makijażu ust - Lovely K'Lips nie trzeba zbytnio przedstawiać. Wszyscy ją znają, większość kocha. Zdecydowanie jestem w gronie ulubieńców tej pomadki. 
Z matowymi pomadkami Lovely K'Lips miałam już do czynienia. Ba, wciąż je stosuję. Z racji tego, że najbardziej przypadł mi do gustu odcień nr 2 Pink Poison ponownie go zamówiłam. Jest przepiękny. Nie jest ani za mocny, ani za mdły. Pasuje zarówno na co dzień jak i od większego święta.
Zestaw Lovely K'Lips składa się z matowej pomadki w płynie oraz konturówki w identycznym odcieniu. Nie widać zatem żadnego przejścia. Nie jesteśmy w stanie dostrzec, gdzie zaczyna się konturówka.  Zestaw jest wydajny, przy bardzo częstym stosowaniu wystarczył mi  prawie na półtorej roku. 
Produkty są łatwe w aplikacji i odznaczają się piękną pigmentacją. Dużym plusem jest fakt, że pomadka szybko zasycha a na ustach prezentuje się naprawdę uroczo. Jest bardzo lekka, trwała i nie wysusza ust. Przyznam, że odkąd tylko ja poznałam i wypróbowałam nie rozstajemy się. Jest świetna!
No tak... Miało nie być żadnych kosmetycznych łupów w tym miesiącu... No ale... Nie mogłam się jednak oprzeć! Zwłaszcza, że moją toaletkę zasiliły same perełki. Mascarę do rzęs Bourjois Volume reveal używam od dłuższego czasu i naprawdę, z ręką na sercu polecę Każdemu. U mnie spisuje się znakomicie. Pomimo tego, że czasem próbuje wiele nowych tuszów do rzęs, wciąż do niej wracam. 
Pomadkę z konturówką Lovely K'Lips, też każdemu polecę, bo jest po prostu rewelacyjna. Konturówka jest miękka, łatwo przy jej użyciu obrysować usta natomiast pomadka ma przyjemna konsystencję ładnie rozprowadza się na ustach i szybko zastyga.
Bardzo się cieszę, że w moje ręce wpadła paleta do makijażu Flawless 4, o której słyszałam wiele pozytywnych opinii. Po pierwszych testach wypada naprawdę dobrze. Zobaczymy jak będzie dalej! 

ezebra

Jak prezentują się Twoje jesienne nowości kosmetyczne?  
Czy znasz produkty przedstawione w dzisiejszym wpisie?

Koniecznie daj znać!








DEMAKIJAŻ I PIELĘGNACJA Z ANNABELLE MINERALS

DEMAKIJAŻ I PIELĘGNACJA Z ANNABELLE MINERALS

Z pewnością każdy wie, że Annabells Minerals tworzy wysokiej jakości naturalne kosmetyki kolorowe do makijażu. Ideą marki jest chęć czerpania z natury tego co najlepsze. Dlatego producent poszedł o krok dalej. Stworzył coś innowacyjnego, coś co powoli staje się hitem - olejki wielofunkcyjne do demakijażu i  pielęgnacji twarzy. Brzmi ciekawie, nieprawdaż?
W ofercie marki znajdziemy aż trzy olejki, mianowicie 
  • STAY PURE - dedykowany skórze przetłuszczającej się, tłustej i problematycznej ze skłonnościami do wyprysków i trądziku
  • STAY ESSENTIAL - przeznaczony dla skóry z pierwszymi oznakami starzenia, zmęczonej, poszarzałej, dojrzałej 
  • STAY CALM polecany skórze suchej, odwodnionej, wrażliwej oraz naczynkowej

Dzięki różnorodnym wariantom każdy z nas znajdzie produkt idealnie dopasowany do swoich potrzeb. 

WIELOFUNKCYJNY OLEJEK ANNABELLE MINERALS
Z racji tego, że posiadam  przesuszoną skórę zdecydowałam się na ostatnią wersję produktu - STAY CALM. Olejek posiada hipoalergiczną formułę, opartą na wysokiej jakości naturalnych olejach oraz olejkach eterycznych. W swym składzie zawiera olejek z pestek winogron, olej kokosowy, rycynowy, olej z nasion konopii siewnej, awokado, witaminę E, olejek geraniowy i olejek ze skórki cytryny. Wszystkie składniki sprawiają, że kosmetyk odżywia, uspokaja, koi podrażnioną skórę, niweluje świąd, zaczerwienienie, a także uszczelnia naczynka krwionośne i chroni je przed pękaniem. 
Olejek znajduje się w wygodnej buteleczce z ciemnego szkła z atomizerem w postaci pompki. Szata graficzna utrzymana jest w eleganckich barwach - bieli i czerni. Całość umieszczona została w białej minimalistycznej kartonowej tubie z niewielką etykietką. Wygląda to bardzo ładnie, estetycznie i odznacza się elegancją i klasą. 
WIELOFUNKCYJNY OLEJEK ANNABELLE MINERALS
Zarówno wersję STAY CALM jak i pozostałe warianty możemy stosować w różnorodny sposób. Producent podaje, że olejek świetnie sprawdzi się jako 
  •  produkt do demakijażu oczu i twarzy
  • kosmetyk stosowany do masażu twarzy 
  • bazowy olejek w metodzie oczyszczania OCM
  • serum do twarzy (które należy nałożyć i wklepać w wilgotną skórę i pozostawić na noc)
  • produkt do nawilżania włosów, zabezpieczenia końcówek oraz odżywienia i zmiękczenia skórek wokół paznokci 
  • olejek do ciała
  • odżywczy i wygładzający olejek do ust 
  • składnik, który wzbogaci podkład mineralny 
  • naturalny antyperspirant (do jednej porcji oleju dodaj taką samą ilość, lub ciut więcej sody oczyszczonej)
Niesamowitym atutem jest fakt, że olejek może być stosowany na każdym etapie pielęgnacji. Zarówno jako preparat oczyszczający i myjący, serum, produkt do masażu skóry (świetnie relaksuje) oraz dodatek do kremu nawilżającego. 
Olejek Annabelle Minerals STAY CALM używam przede wszystkim do demakijażu oczu i skóry twarzy. Olejek jest łagodny dla delikatnej skóry powiek, nie podrażnia, usuwa makijaż i co najważniejsze nie powoduje szczypania i pieczenia oczu. Jest też niekomadogenny, a co za tym idzie nie zatyka porów. 
Olejek STAY CALM stosuję także na przesuszone skórki, usta oraz miejscowo na podrażnioną skórę twarzy. Rewelacyjnie radzi sobie z zaczerwienieniem, pieczeniem i przesuszonymi obszarami. Bardzo dobrze koi, łagodzi oraz zmiękcza i nawilża skórę. Używany systematycznie wzmacnia i odżywia płytkę paznokcia.

WIELOFUNKCYJNY OLEJEK ANNABELLE MINERALS
Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się sięgnąć po naturalny, wielofunkcyjny olejek do demakijażu i pielęgnacji Annabelle Minerals. Początkowo podchodziłam do niego nieco sceptycznie. Z ręką na sercu napiszę, że bałam się szkód jakie może wyrządzić na mej cerze. Nic bardziej mylnego. Z olejkiem bardzo się polubiłam i śmiało mogę stwierdzić, że lubię po niego sięgać podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego. 


Znasz nowe, wielofunkcyjne olejki Annabelle Minerals?
Który wariant preferujesz?



Piękno na wyciągnięcie ręki -  krakowskie atrakcje które warto zobaczyć

Piękno na wyciągnięcie ręki - krakowskie atrakcje które warto zobaczyć

Wakacje dobiegły końca.
Czas pędzi nieubłaganie. A tu urlopu jak nie było tak nie ma...Niestety!
Jeśli wizja wolnych dni, krótkich wakacji tudzież chwil na całkowitym resecie pozostaje tylko niespełnionym marzeniem czas wziąć sprawy w swoje ręce. Trzeba łapać ostatnie promienie słońca, delektować się daną chwilą, chociażby była bardzo krótka. Skłamie pisząc, że tak nie robię. Bo robię. Wykorzystuję nawet mini momenty. W taki sposób gospodaruję czas, żeby jak najwięcej zobaczyć, poczuć, spróbować. I tak oto nawet szybki wyjazd na badania oraz wizytę lekarską połączyłam z małym chilloutem.
Kraków daje wiele możliwości. W oczekiwaniu na tomografię wybraliśmy się na kopiec Kościuszki. Wstyd się przyznać, ale pomimo kilku lat spędzonych w Krakowie nigdy nie odwiedziłam żadnego z Kopców! Czas nadrobić.
Widok z Kopca był oczywiście bardzo ładny i zapierający pierś, jednakże na mojej wishliście znalazło się coś innego.
Na szczycie mojej wishlisty znalazły się tęczowe schody, które koniecznie chciałam zobaczyć. Marzyłam o tym od dłuższego czasu, niestety jednak nigdy nie było mi dane ich ujrzeć. Prawdą jest, że jeśli chcemy na nie świadomie trafić nie uda nam się to... Niestety! My na szczęście z pomocą telefonu i nawigacji daliśmy radę. Polecam patent każdemu! 
Kolorowe, tęczowe schody na których znajdują się przeróżne złote myśli, cytaty tudzież najzwyklejsze zdania można zaliczyć do nietypowych miejsc w Krakowie. 
Schody mieszczą się na Podgórzu, przy ulicy Tatrzańskiej między starą kamienicą a zieloną barierkę. Pną się stromo w kierunku Parku Bednarskiego. 
Schody dają do myślenia, pozwalają na chwilę zadumy. Schody zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Warto zaznaczyć, że schodów łącznie jest 55 i każdy niesie za sobą inny przekaz - niektóre bardziej poważny a inny mniej. 
Znajdziemy tutaj cytaty znanych osobistości jak i mądrości np. Taty Muminka. 
Kolorowe schody zostały powszechnie zaakceptowane przez krakowian a dziś stanowią część unikatowej atmosfery Podgórza.
Drugim miejscem na mej wishliście był oczywiście Zakrzówek. Ostatnio byłam tam chyba dwa lata temu. Bardzo chciałam zobaczyć, ile zmieniło się w tym miejscu przez ten czas. 
A zmieniło się dużo! Miejsce jest bardzo odrestaurowane. Nie do poznania!
Gdybym nie wiedziała, jak tam jest pomyślałabym że te zdjęcia ukazują jakieś chorwackie wybrzeże. Nic bardziej mylnego. Takie cuda można znaleźć na południu Krakowa!
Pierwszy raz na Zakrzówku byłam dobrych kilka lat temu. Nie wyglądał jak teraz. Ponadto pogoda była niezbyt specjalna. Widziałam jednak w tym miejscu potencjał i... KIEDYŚ tu wrócę! 
Nieskazitelnie błękitna woda, mieniąca się wieloma odcieniami turkusu. Miejsce robi niewątpliwe wrażenie. 
Idealny odcień wody wynika ze złóż wapienia, który niegdyś był tu wydobywany. Warto bowiem zaznaczyć, że w miejscu zalewu znajdował się wapienny kamieniołom który zalany został w 1990 roku. Maksymalna głębokość  zbiornika to ok 32 metry. Zakrzówek, to jedno z najatrakcyjniejszych miejsc do nurkowania w Polsce. Znajdziemy tutaj niezliczoną ilość podwodnych atrakcji - samochód fiat 125 p, autobus, furgonetkę czy łodzie. Szczerze powiedziawszy bardzo chciałabym to kiedyś zobaczyć! Wszystko przede mną!
Na chwilę obecną mogę śmiało napisać, że Zakrzówek jest naprawdę pięknym miejscem w Małopolsce, które warto zobaczyć. Składa się z dwóch zbiorników, połączonych przesmykiem. Brzegi zalewu stanowią jedno z najpopularniejszych i ulubionych miejsc wypoczynku Krakowian. 
Jestem totalnie zauroczona tym miejscem i z chęcią przybędę tu ponownie. Po to by chwile posiedzieć w takim cudnym raju. Raju, który jest na wyciągnięciu ręki. 
Jeśli masz ochotę wybrać się w to miejsce, zrobić nietuzinkowe zdjęcia, bądź też pospacerować wśród drzew i napawać się widokiem Skałek Twardowskiego i malowniczym krajobrazem to radzę wybór godzin przedpołudniowych. Unikniesz wówczas gwaru, tłumów i w spokoju będziesz mógł cieszyć się genialnym plenerem! 
Zresztą zobacz sam! Warto!














Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger