Czas na domowe spa z olejkiem arganowym BLING BLING od INDIGO

Czas na domowe spa z olejkiem arganowym BLING BLING od INDIGO

W końcu się zdecydowałaś. Wybierasz się w podróż marzeń. Tam gdzie jest ciepło i słonecznie. Gdzie woda ma przepiękne zabarwienie - iście turkusowe.  Chcesz jechać w miejsce, które do tej pory było dla Ciebie czymś totalnie abstrakcyjnym. Masz zamiar udać się do raju. Poznać całkowicie nieznaną dla Ciebie kulturę, poleżeć pod palmą sącząc mojito  i delektować się chwilą. Będziesz zwiedzać i odkrywać nowe miejsca, zobaczysz niezliczoną ilość zabytków, cykniesz półtora miliarda zdjęć i pogłaszczesz lemura. Nie wiem, czy to będzie słynny Król Julian czy inny puchaty słodziak.
Jesteś mega szczęśliwa, podjarana i ... chcesz wyglądać jak GWIAZDA. Królowa NOCY i KAŻDEJ IMPREZY, która będzie odbywać się na tej wyspie...


Co więcej... zabierzesz ze sobą to wyjątkowe bikini (a nawet kilka, bo trzeba przecież dobrze wyglądać o każdej porze dnia i nocy) które kupiłaś niedawno w najlepszym sklepie w stolicy. Tak, to w którym wyglądasz niczym milion dolarów. To, które pięknie kamufluje Twe niedoskonałości a eksponuje to na czym warto zawiesić wzrok. Będziesz BOGINIĄ TEJ PODRÓŻY GWARANTUJE CI TO, ale najpierw powinnaś.... POSZUKAĆ KOSMETYKU KTÓRY SPRAWI, ŻE BĘDZIESZ CZUĆ SIĘ WYJĄTKOWO I WYGLĄDAĆ ZJAWISKOWO....

UWAGA, UWAGA POSZUKIWANY!

Szukasz idealnego kosmetyku. Produktu, który sprawi, że Twoja skóra będzie dobrze odżywiona oraz nawilżona nawet podczas wysokich temperatur. Produktu który będzie pobudzał zmysły i otuli Twą skórę błogim zapachem. Kosmetyku który sprawi że Twoje ciało zacznie błyszczeć i mienić się niezliczoną ilością złotych drobinek.

Przecież chcesz podkreślić swoją opaleniznę i dodać skórze blasku... By była piękna, zdrowa i promienna... Szukasz produktu który sprawi, że będziesz gwiazdą każdej imprezy. Tak bardzo chcesz, by inni nie mogli oderwać od Ciebie oczu. Chcesz przyciągać ich spojrzenia i uśmiechać się zalotnie...
A gdy wrócisz z wymarzonych wojaży z pewnością będziesz szukać kosmetyku
który po całym dniu pracy, obowiązków i zadań do wykonania zrelaksuje Cie i napawa pozytywną energią. Produktu, który będzie pełnił funkcję pielęgnacyjną i aromatyzującą.
Tak bardzo chcesz by kondycja Twojej skóry oraz włosów była jeszcze lepsza. 
Dzięki temu Twoje samopoczucie się poprawi i będziesz szczęśliwsza...



NO DOBRA. MAM DLA CIEBIE COŚ EXTRA. COŚ, CO Z PEWNOŚCIĄ CI SIĘ SPODOBA. CO ZAUROCZY. COŚ CO SPRAWI, ŻE TWOJE ŻYCIE BĘDZIE PRZYJEMNIEJSZE.
I NIESAMOWICIE PACHNĄCE...

JESTEŚ CIEKAWA?

CZAS NA DOMOWE SPA.
Zaplanuj wolny wieczór. Czas tylko dla siebie. Nie pozwól by Ktoś Ci przeszkodził. Stwórz w swym domu wyjątkowy i niepowtarzalny klimat. Daj się ponieść rozkoszy i wyobraźni...
Powiem Ci, że uwielbiam takie wieczory, które pozwalają zapomnieć o troskach i problemach. 
Gdy jestem zmęczona, zdenerwowana, zdruzgotana sięgam po ...
Bling Bling olejek arganowy od Indigo i ... popadam w błogie zapomnienie.


ZAPACH.
Piękny, ujmujący, porywający, otulający ciało. Wprowadza w błogi nastrój. Motywuje do działania. Napawa pozytywną energią. Dzięki niemu stajemy się szczęśliwi, zrelaksowani, zadowoleni, "wychillowani". Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy że to od niego tyle zależy. Stymuluje pragnienia, wspomnienia i wywołuje w nas niesamowite emocje.
Arganowy olejek Indigo Bling Bling pachnie przecudnie. Ciężko sobie wyobrazić ten zapach. Jest po prostu genialny! Ma w sobie to coś. Odrobinę słodyczy i szczyptę pikanterii.

Z przeźroczystego opakowania w którym zamknięty jest różowy płyn ze świecącymi drobinkami złota, iście przypominającymi brokatowy szampan (tak, tak ten popularny - ludzie na jego punkcie oszaleli!) wydobywa się kwiatowo-orientalny, orzeźwiający zapach. 
Nuta pomarańczy, nektarynki, mango, maliny i drzewa sandałowego przeniosą Cię na rajską plażę (jeśli nie zamierzasz tam jechać rzecz jasna) i wprawią w błogi nastrój! Moja droga,ta kompozycja zapachowa jest naprawdę urocza i z pewnością przypadnie do gustu właśnie Tobie - Kobiecie która kocha wyzwania, jest odważna, pełna energii, świadoma swojej wartości. Wie, że może zbawić świat. Zdaje sobie sprawę z faktu, że jest kobietą sukcesu. Zapach jest w stu procentach niebanalny, nieszablonowy oraz bardzo przyjemny. Niewątpliwym atutem jest fakt, że jest bardzo trwały. Dzięki niemu Twoje ciało będzie pachnieć niczym nietuzinkowe perfumy.

DZIAŁANIE

Nie będę Cię jakoś mocno przekonywać. Olejek arganowy sam się obroni. W połączeniu z olejkiem migdałowym tworzy duet petardę. Oleje te mają świetne właściwości odżywcze i pielęgnacyjne.
Tym samym olejek Indigo Bling Bling bardzo dobrze nawilża i pielęgnuje skórę, pozostawiając ją miłą w dotyku, aksamitną, jedwabiście gładką. Przy regularnym stosowaniu skóra staje się nawilżona, zmiękczona  i ujędrniona. Poprawia jej wygląd, kondycję oraz wpływa na jej regeneracje. Dodaje blasku. Zawarte w produkcie drobinki złota odbijają światło i cudnie mienią się na skórze, która wygląda zdrowo i promiennie. 
Ale, ale nie bój się że będziesz cała w brokacie. Co to, to nie. Twoje ciało będzie prezentować się naprawdę bosko! Twa opalenizna będzie podkreślona. Faktycznie będziesz WYGLĄDAĆ JAK MILION DOLARÓW. Spróbuj.


Dodam jeszcze, że olejek Indigo Bling Bling jest wielofunkcyjny. Sprawdzi się zarówno jako olejek do kąpieli czy do pielęgnacji włosów - nada im blasku i miękkości. Jeśli tylko masz ochotę spraw sobie ucztę dla zmysłów używając olejku Indigo Bling Bling tuż po kąpieli. Nie pożałujesz. Wiem co mówię.

Mnie olejek Indigo Bling Bling 99 totalnie zauroczył. Przepadłam. Jest genialny. Wyjątkowy i niepowtarzalny. Pachnie obłędnie. Mogłabym go wąchać godzinami. Ten zapach nigdy mi się nie znudzi. Relaksuje. Pobudza do działania i wywołuje uśmiech na mej twarzy. Endorfiny szaleją. Chcę jechać na Bali...


Nie czekaj. Wypróbuj. Zobacz, co ten olejek ma Ci do zaoferowania. Sprawdź to na własnej skórze. Zobaczysz. Efekty będą świetne a Ty.... będziesz w raju!




Czy miałaś już do czynienia z olejkiem Indigo Bling Bling?
Co sądzisz na jego temat?












WIOSENNY, NIEDZIELNY LOOK - CZARNA SUKIENKA ORSAY

WIOSENNY, NIEDZIELNY LOOK - CZARNA SUKIENKA ORSAY

Majowa pogoda płata figle. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć dni, które były ciepłe i słoneczne. Raczej ta wiosna jest chłodna i deszczowa. Trochę przykro. Każdy przecież chciałby założyć lżejsze ubrania, udać się na wycieczkę czy dłuższy spacer. Złapać promienie słońca i cieszyć się chwilą. A szaruga jednak nie napawa zbyt optymistycznie. Dlatego właśnie wychodzę z założenia, że życie trzeba wykorzystywać na maksa a tym samym korzystać z lepszej pogody jaką daje nam los. Chociażby ta pogoda miała być tylko chwilę.
czarna rozkloszowana sukienka z lnem
I tak było dzisiaj....
Rano pięknie i słonecznie natomiast od popołudnia mieliśmy typowy armagedon i pogódkę tak jakby jesienną. Brrr... Nie chcę nawet o tym myśleć.
Korzystając jednak z okazji - pięknej i słonecznej chwili w ciągu dnia postanowiłam założyć moją najnowszą zdobycz - czarną wiskozową sukienkę z domieszką lnu. Sukienka prezentuje się naprawdę uroczo, ma ponadczasowy, rozkloszowany fason, jest niesamowicie wygodna i... robi całą stylizację.
Jedynym mankamentem jest fakt że się trochę gniecie ale myślę, że latem podczas pikniku nie będzie to zbytnio przeszkadzać... 😍 Ogólnie wychodzę z założenia że ciuchy trzeba nosić i w nich normalnie funkcjonować a nie ubierać tylko po to by się poparadzić!😝😻
czarna rozkloszowana sukienka z lnem orsay

 Uważam, że sukienka w tym kolorze powinna znaleźć się w każdej kobiecej garderobie. Osobiście mam kilka czarnych sukienek aczkolwiek ta, z ORSAY skradła moje serce. Jest taka dziewczęca, lekka, zwiewna, "świeża" i po prostu śliczna. Dekolt w kształcie litery V ładnie eksponuje szyje, a guziki znajdujące się pod nim dodają uroku.
czarna rozkloszowana sukienka z lnem orsay
Rozkloszowany krój ma w talii szeroki pas materiału  dzięki któremu podkreśla sylwetkę. Można go zawiązać zarówno z przodu, z boku jak i z tyłu w kokardę. Dziś wybrałam opcję nr 1. Sukienka idealnie sprawdzi się zarówno na wielkie wyjścia w parze z butami na obcasie jak i będzie świetnie komponowała się z sandałkami, butami na koturnie, baletkami czy czółenkami. 
czarna rozkloszowana sukienka z lnem orsay
czarna rozkloszowana sukienka z lnem orsay

czarna rozkloszowana sukienka z lnem orsay

Sądzę, że to był przemyślany i trafny zakup! Sukienkę z pewnością wielokrotnie wykorzystam... Przynajmniej tak mi się wydaje... 😄



Jak sądzicie, czarna sukienka powinna znaleźć się w kobiecej garderobie? Wolicie kroje rozkloszowane czy raczej dopasowane?

Dajcie znać



Woda perfumowana NOU FREESIA - moja opinia - CZY WARTO?

Woda perfumowana NOU FREESIA - moja opinia - CZY WARTO?

Za oknem pogoda iście wiosenna. Przyroda budzi się do życia. Robi się coraz cieplej, zieleniej. Drzewa puszczają pąki, kwiaty ożywiają otoczenie pięknymi barwami, a cały świat pachnie ogromną ilością zapachów... Jest bajecznie...
😍😍😍
W związku z tym postanowiłam ożywić odrobinę mą kosmetyczkę i skusiłam się na wodę perfumowaną o wyjątkowym, kwiatowym zapachu - NOU FREESIA
Z produktami marki NOU miałam już niegdyś do czynienia. W ubiegłym roku testowałam bardzo przyjemny zapach, o którym można przeczytać w TYM WPISIE.

Marka NOU w ostatnim czasie wypuściła na rynek kwiatową  linię NOU FLOWERS która oferuje sześć wód perfumowanych z kwiatami w roli głównej. Aktualnie wszystkie warianty można kupić w Rossmannie. 

Jak już wcześniej wspomniałam bohaterką wpisu jest woda perfumowana NOU FREESIA. Woda zamknięta została w niewielkim, szklanym, eleganckim flakoniku o pojemności 50 ml. Całość dodatkowo została ukryta w czarnym kartoniku z kwiatowym motywem i białymi napisami. Opakowanie niewątpliwie przykuwa uwagę i przyciąga wzrok. Prezentuje się naprawdę ładnie. 
W nutach głowy znajdziemy cytrynę, bergamotę i galbanum. Nuty serca to lilia, frezja, jaśmin i róża natomiast bazę stanowi piżmo, drzewo sandałowe, benzoin i bursztyn.

Przyznam szczerze, że byłam bardzo ciekawa zapachu. Zaintrygowały mnie obietnice producenta, mianowicie - 
Temu bukietowi zapachów nie sposób się wprost oprzeć! Do ogrodu NOU Freesia prowadzą orzeźwiające zapachy cytryny, bergamotki oraz galbanum. A gdy przystajesz na dłużej i zaczynasz się rozglądać, ogród oczarowuje Cię kolorami kwitnących białych lilii, delikatnego jaśminu, frezji i róż. Pragniesz, aby ta chwila trwała wiecznie. Chcesz ją pamiętać do końca życia. Głęboko wdychasz przesycone zapachem kwiatów powietrze i odkrywasz ukryte wcześniej akordy piżma, drzewa sandałowego, benzoinu i bursztynu. To czysta magia…

Musiałam spróbować. Chciałam poczuć to na własnej skórze. Chciałam dać się ponieść temu zapachowemu szaleństwu...

Z zapachami niestety jest tak, że nie u każdego się sprawdzą. Każdy nos jest inny. Każdy lubi płatać figle... 
Zapach NOU FREESIA jest bardzo kobiecy, romantyczny. Bezpośrednio po aplikacji jest nieco ciężki, intensywny a jednocześnie słodki i pudrowy. Warto jednak nadmienić, że już po kilku minutach staje się delikatniejszy i przyjemniejszy dla nozdrzy. Zapach jest stosunkowo dosyć trwały. Na skórze utrzymuje się kilka godzin natomiast na ubraniach znacznie dłużej. Myślę, że jest to dużym plusem. 

Uważam, że woda perfumowana NOU FREESIA będzie mieć zarówno przeciwników jak i zwolenników. Z racji tego, że należy do nieco "cięższych" zapachów nie każdemu przypadnie do gustu. Myślę jednak że jeśli ten kwiatowy zapach u Was się nie sprawdzi warto sięgnąć po pozostałe wersje zapachowe. Peonia, kwiat wiśni,bergamota,  róża z paczulą a może jaśmin rozkochają Was na zabój??

Sprawdźcie sami!











Produkt miałam okazję wypróbować dzięki uprzejmości portalu ONLY-YOU.
Paleta Cieni ZOEVA CARMEL MELANGE - pierwsze wrażenia

Paleta Cieni ZOEVA CARMEL MELANGE - pierwsze wrażenia

Pamiętam, jak jeszcze niedawno w mojej kosmetyczce nie było żadnej palety cieni. Serio. Potrafiłam bez tego żyć. Ba, nie wyobrażałam sobie robienia makijażu oczu. Znaczy się wiesz, kreskę rysowałam ale kolorowe powieki były dla mnie czymś nad wyraz abstrakcyjnym. 
Jak byłam młodsza miałam paletkę z kolorowymi cieniami. Malowałam nią lalki. Gdy trochę podrosłam miałam dwa niebieskie cienie, które okazały się być totalnym niewypałem. Nie wiem czemu je kupiłam, chyba pod kolor oczu. 
Gdy rozpoczęłam przygodę z blogowaniem w moje łapki wpadła paletka Dr Hauschka, która składała się tylko z dwóch kolorów. Użyłam ją raptem dwa razy. 
Potem postanowiłam zaszaleć bardzo delikatnie i zainwestowałam w paletkę LOVELY, która była fajna, jednak na dłuższą metę nie do końca mi odpowiadała. W końcu skusiłam się na zestaw nudziaków od MAYBELLINE. I to był strzał w dziesiątkę. Paletkę wykorzystałam i dalej używam. Chciałam jednak coś więcej. Zainspirowana filmikami na youtube kupiłam paletę Flawless 4 Makeup Revolution, która pozwala tworzyć ogromną ilość makijaży dziennych jak i wieczorowych...
I tyle by mi wystarczyło, ale... na urodziny od Przyjaciółki dostałam kolejną, rewelacyjną paletę o której chciałabym napisać kilka słów. Myślę że warto! 

ZOEVA CARMEL MELANGE, Paleta dziesięciu cieni do powiek


Paleta Zoeva Carmel Melange to zestaw smakowitych kolorów, od delikatnych tonów, poprzez odcień krem brulee aż po gorący karmel. Jest to paleta skomponowana z myślą o kobietach lubiących ciepłe odcienie cieni do powiek. Zawiera 6 matowych, jeden foliowy, 2 satynowe oraz jeden z drobinkami. Każdy cień posiada swoją nazwę.
Paleta Zoeva Carmel Melange znajduje się w eleganckim, kartonowym opakowaniu w kolorze złota i miedzi. Opakowanie jest trwałe, zamykane na magnes. Warto dodać, że paletka nie posiada lusterka. Fakt ten może być dla niektórych minusem. Mnie jakoś to nie przeszkadza.  
Paleta utrzymana jest w tonacji ciepłej, miedzianej. Kolory dobrane zostały w sposób bardzo przemyślany, a co za tym idzie umożliwiają wykonanie pełnego makijażu oka. Znajdziemy tu odcienie  bazowe, przejściowe, konturujące czy też rozświetlające oko. 

Cienie posiadają kremowo-pudrową, aksamitną konsystencję. Są łatwe do nakładania, blendowania, rozcierania. Cienie świetnie współgrają ze sobą oraz idealnie wtapiają w skórę. Produkt w trakcie nakładania obsypuje się naprawdę w minimalnym stopniu. 
Cienie są świetnie napigmentowane, kolory są głębokie i nasycone. Rewelacyjnie prezentują się na powiece. Są bardzo trwałe. Utrzymują się na powiece przez cały dzień.  Odcienie są naprawdę piękne, utrzymane w ciepłej tonacji. Pięknie podkreślają zielone, szare jak i niebieskie oczy. Pigmentacja cieni umożliwia budowanie krycia, a sama praca przy ich użyciu jest bardzo przyjemna. 
Palety Zoeva to zdecydowanie najwyższa liga wśród dostępnych w Polsce palet cieni. Nie mam do tego wątpliwości. Przekonałam się o tym na własnej skórze. I to dosłownie.
Paleta Zoeva Carmel Melange okazała się strzałem w dziesiątkę.  Jestem z niej bardzo zadowolona. Kolory są dobrze dobrane, świetnie sprawdzą się zarówno w makijażu dziennym jak i wieczorowym. Cienie odznaczają się świetną pigmentacją, przyjemną aplikacją i fajną konsystencją .

Paleta Zoeva Carmel Melange jakościowo jest naprawdę bardzo dobra.Kolory nie blakną przy rozcieraniu, można je z łatwością budować.  Cienie znajdują się w wygodnym opakowaniu, które przykuwa wzrok i prezentuje się bardzo elegancko, z klasą. 
Jestem bardzo zadowolona z tej palety i szczerzę mogę ją polecić. Warto w nią zainwestować i za jej sprawą wyczarować na powiekach prawdziwe cuda!



Owsiane ciacha KAROLAJNY

Owsiane ciacha KAROLAJNY

Witaj w niedzielę! 
Dziś przychodzę do Ciebie z moją propozycją słodkości do porannej tudzież popołudniowej kawki. Słodkością, która równie dobrze sprawdzi się jako drobna przekąska w pracy, dodatek do drugiego śniadania czy podwieczorku. 
Chciałabym podzielić się z Tobą przepisem na przepyszne ciastka owsiane. Po raz pierwszy poczęstowała mnie nimi Koleżanka. Były przepyszne! Mega sycące i smaczne. Wstyd się przyznać ale zjadłam je bardzo szybko....
Przepis postanowiłam odrobinę zmodyfikować...Myślałam, zastanawiałam się, kuchciłam aż w końcu powstały one. Ciastka, które szybko powstają a jeszcze szybciej znikają. 
Częstuj się.
I łap przepis oczywiście.

Owsiane ciacha Karolajny


Potrzebujesz ze sklepu/lodówki.:

  • 250 g mąki 
  • 300 g płatków owsianych (dałam górskie i błyskawiczne)
  • 100 g  pokrojonych bakalii (dałam posiekane orzechy włoskie, żurawinę i suszoną śliwkę)
  • 50 g wiórek kokosowych (w pierwotnym przepisie były pestki słonecznika. Myślę, że można je zastąpić tym co aktualnie mamy pod ręką - kokosem, sezamem itp.)
  • 100 g drobno posiekanej czekolady ( u mnie mleczna, gorzka-deserowa oraz biała - tej ostatniej najmniej)
  • 160 g brązowego cukru
  • 180 g margaryny
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 1 jajko

Masz wszystko? No to nie czekaj, tylko bierz się do roboty. Ciastka same się nie zrobią, a kawa nie wypije!


Wykonanie

  • zmiksować jajko z cukrem, tak żeby cukier się rozpuścił 
  • dodać miękką margarynę lub stopniowo dolewać lekko podtopioną (u mnie wersja nr 2) i dokładnie utrzeć (lub zmiksować) do uzyskania kremowej konsystencji
  • stopniowo dodawać suche składniki ciągle mieszając 
  • brytfankę wyłożyć papierem do pieczenia, a na nim wykładać płaskie kółka lub formować różne kształty (np kwiatuszki, serduszka, co dusza zapragnie)
  • ciastka piec w rozgrzanym piekarniku, w temperaturze 180*C przez ok. 15 minut
  • monitorować postępy w pieczeniu, gdyż ciastka bardzo łatwo można przypalić
  • ostudzić i wszamać
Mniam mniam mniam

Omnomnom
Yummy


Dziękuję za uwagę.
Mniam
😻


Ciastka są banalnie proste i maksymalnie szybkie w wykonaniu. Co więcej są bardzo sycące. Znikają w mgnieniu oka. Mogą stanowić świetny dodatek do kawy czy herbaty lub też można je ładnie zapakować i podarować najbliższym w prezencie. Myślę, że będą zachwyceni. Ja bym była 👍


Lubisz ciastka owsiane?
Pieczesz czy raczej sięgasz po gotowe produkty?






Peeling enzymatyczny Lirene z morską algą - hit czy kit?

Peeling enzymatyczny Lirene z morską algą - hit czy kit?

Nie wiem czy wiesz, ale Laboratorium Kosmetyczne Lirene zainspirowane ideą kompleksowego oczyszczania i pielęgnacji skóry stworzyło innowacyjną technologię Algae Pure opartą na synergii działania składników oczyszczających oraz intensywnie pielęgnujących alg. 
Lirene stworzyło peeling enzymatyczny z morską algą, który zawiera kompleks pięciu kwasów owocowych oraz enzym z papai który delikatnie złuszcza i oczyszcza naskórek nie powodując przesuszenia skóry. Morska alga odbudowuje warstwę hydrolipidową naskórka i zapobiega utracie wody. Co więcej peeling wzbogacony został o kompleks trzech ziół(arnika, kokoryczka, cyprys), pobudzający procesy odnowy naskórka, dzięki czemu skóra wygląda promiennie i młodo. 
😍😍😍
Na peeling enzymatyczny Lirene natknęłam się całkiem przypadkiem. Wcześniej nawet nie miałam pojęcia o jego istnieniu. 
Tuż po  zrobieniu badania analizy stanu mojej skóry  udałam się do Rossmann'a w celu zakupu peelingu enzymatycznego. Okazało się bowiem, że tylko takie produkty mogę stosować przy mej przesuszonej i wrażliwej skórze. 

Nigdy wcześniej nie miałam styczności z peelingami enzymatycznymi i bardzo chciałam dowiedzieć się jak spiszą się na mej skórze. 
Peeling enzymatyczny Lirene posiada delikatną, gładką, lekko żelową konsystencję. Jest całkowicie inna od znanych mi do tej pory kosmetyków peelingujących. Peeling nie posiada żadnych drobinek w środku, dobrze rozprowadza się na skórze, a warstwa którą pozostawia jest niewidoczna. 
Peeling enzymatyczny Lirene posiada delikatny, przyjemny zapach. 
Peeling stosuję 1-2 razy w tygodniu. Nakładam cienką warstwę na skórę twarzy, szyi i dekoltu, zostawiam na maksymalnie 10 minut, po czym usuwam pozostałości produktu przy użyciu chusteczki nasączonej letnią wodą. Peeling enzymatyczny Lirene jest bardzo wydajny - już niewielka ilość produktu wystarcza na jednorazową aplikację. 
Skóra po aplikacji jest miła w dotyku, wygładzona, elastyczna, gładka, nawilżona i ewidentnie ujędrniona. Efekt suchych skórek zniknął bez śladu. Peeling jest delikatny dla skóry, dobrze złuszcza martwy naskórek, nie wysusza oraz nie podrażnia. Jest odpowiedni zarówno dla osób ze skórą wrażliwą, przesuszoną jak i naczynkową. 
Peeling enzymatyczny Lirene bardzo przypadł mi do gustu. Mamy tutaj do czynienia z delikatnym, nieinwazyjnym złuszczaniem martwego naskórka. Skóra po zastosowaniu tego peelingu jest naprawdę przyjemna, aż chce się jej dotykać. Mam wrażenie, że jest gładka niczym po najlepszej maseczce. 
Peeling enzymatyczny spełnił moje oczekiwania, pomimo tego, że początkowo sceptycznie podchodziłam do jego działania i prawdę powiedziawszy nie spodziewałam się spektakularnych efektów. Miło mnie jednak zaskoczył.


Jakie peelingi do twarzy używasz?
Co sądzisz o peelingach enzymatycznych? 

Pozdrawiam



Pielęgnacja ciała z Elfa Pharm Vis Plantis - żurawina i malina moroszka - powrót do lata

Pielęgnacja ciała z Elfa Pharm Vis Plantis - żurawina i malina moroszka - powrót do lata

Gdy za oknem zima na całego marzę o lecie. Chcę przenieść się do ciepłej krainy. Gdzie słońce świeci całymi dniami, w powietrzu unosi się zapach świeżo zerwanych malin, a ja delektuje się chwilą leżąc na hamaku i nasłuchując śpiewu ptaków.
Moja fantazja pracuje na pełnych obrotach. Nie ma co.
Niestety do takiego stanu rzeczy odrobinę czasu brakuje, dlatego korzystając z okazji postanowiłam urządzić sobie małe domowe spa. 
Bo czasem trzeba. 
Odpocząć po ciężkim dniu, nabrać dystansu do otaczającego świata, zrelaksować się. 
Sięgam zatem po cudowną serię do ciała VIS PLANTIS z żurawiną i maliną moroszką, która pozwoli "wychillować" się na maxa!

TEGO MI TRZEBA.

Dwa niepozorne produkty, które odznacza miła dla oka szata graficzna. Niewątpliwie przyciąga wzrok i budzi same pozytywne emocje. Przynajmniej u mnie. 
Jeśli chcesz cieszyć się zdrową, piękną i zadbaną skórą postaw na odpowiednią pielęgnacje. Żel pod prysznic, który obłędnie pachnie i dodatkowo świetnie oczyszcza jest bardzo ważny. Warto jednak pamiętać że tuż po kąpieli nasze ciało wymaga większej uwagi. Dajmy mu to, co naprawdę potrzebuje. Odpowiednie nawilżenie i odżywienie za sprawą balsamu, kremu czy masła do ciała. Gwarantuje, że nasza skóra nam za to podziękuję i będzie prezentować się naprawdę super!

3...
2...
1...
0...
CZAS NA DOMOWE SPA.


Żel pod prysznic do codziennej pielęgnacji ciała zawierający ekstrakt z żurawiny i maliny moroszki o aromatycznym, owocowym zapachu doskonale oczyszcza i odżywia skórę nadając jej niepowtarzalnej miękkości. Produkt nie zawiera parabenów, silikonów, barwników, SLS czy SLES.
Kosmetyk ukryty jest w eleganckiej, wygodnej i praktycznej butli o gramaturze 400 ml. Żel posiada przeźroczystą konsystencję, dobrze rozprowadza się na skórze, a po kontakcie z wodą tworzy przyjemną pianę, która otula ciało. Zapach kosmetyku jest OBŁĘDNY! Jestem nim po prostu oczarowana. Żel pachnie zarówno słodko, owocowo, świeżo. Świetnie orzeźwia skórę. Fenomenalnie sprawdzi się latem, kiedy chcemy się schłodzić, a nasze ciało potrzebuje lekkiego orzeźwienia. 
Żel spełnia obietnice producenta. Skóra po aplikacji jest miła w dotyku, delikatna oczyszczona i  odświeżona. Pachnie bardzo przyjemnie i subtelnie ...
Aby ten zapach utrzymał się na skórze dłużej sięgam po kremowe masło do ciała żurawina i malina moroszka, które pozwala utrzymać piękną skórę o zdrowym wyglądzie. Dobrze ją odżywia i prawidłowo nawilża. 
Masło posiada lekką, przyjemną ale i treściwą konsystencję. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, szybko się wchłania pozostawiając ją miłą w dotyku, aksamitną, jedwabiście gładką,  nawilżoną oraz odżywioną. Przy regularnym stosowaniu można zaobserwować naprawdę fajne efekty. Skóra jest elastyczna, pełna blasku, wygląda zdrowo i promiennie. Kosmetyk nie uczulił, nie podrażnił. Nie pozostawiał również tłustego filmu czy lepkiej warstwy co jest niebywałym plusem. Nie tłuści ubrań. Ma mega przyjemny zapach, który utrzymuje się na skórze przez dłuższy czas. Uważam, że produkt rewelacyjnie sprawdzi się o osób mających skórę suchą i odwodnioną. U mnie spisał się na piątkę z plusem!


Moja skóra bardzo polubiła cudownie pachnący duet Vis Plantis. Produkty sprawdzą się idealnie latem, kiedy to potrzebujemy lekkiego orzeźwienia jak i zimą, gdy chcemy w ekspresowym tempie teleportować się do słonecznego świata.

Znasz kosmetyki  Elfa Pharm Vis Plantis?
Czy miałeś do czynienia z duetem malina moroszka i żurawina? Jeśli tak, jak wrażenia?







Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger