Hokus Krokus czyli krokusowe szaleństwo


Małe, niepozorne, mieniące się różnymi odcieniami fioletu. Cieszące wzrok na przełomie marca i kwietnia. Co roku pokrywają górskie hale, polany i doliny. Nadają miejscom całkiem nieszablonowy i nietuzinkowy wygląd i charakter...
Występują zarówno w Beskidach jak i Tatrach. A także w innych zakątkach na ziemi. Chociaż największą popularność zdobyły te w Dolinie Chochołowskiej...
Z roku na rok zjeżdża tam niewyobrażalna ilość ludzi. Zwłaszcza w weekendy. Tabuny turystów i pseudoturystów. Po ty by je podziwiać. Uwiecznić na fotografii. Znaleźć się w tej magicznej i krokusowej krainie....


Hokus pokus Killer w Krokus!



Krokus (Crocus) to tak naprawdę szafran - sprawca całego zamieszania. Ogromnej ilości ludzi dążących by podziwiać jego urok. Wielogodzinnych korków w obrębie Zakopanego...
[Serio... Przejazd 3 km samochodem potrafi trwać 2 godziny... W tym wyjątkowym sezonie... Nie polecam.]
Gdy patrzę na krokusy uśmiech pojawia się na mej twarzy. Te kwiaty są takie piękne, poczciwe. 
Urocze. Mogłabym na nie patrzeć godzinami. Wracać do łąk pokrytych nimi jak bumerang....

Warto je zobaczyć. Zwłaszcza gdy jest ich tak naprawdę pełno. 

I nie trzeba iść wzdłuż Doliny Chochołowskiej z 20 tysiącami innych ludzi. 
W zgiełku i tłumie. Depcząc sobie po piętach. Dosłownie! Dwa lata temu byliśmy. Owszem, widok zapierający, ale ogrom ludzi robi jeszcze większe wrażenie 😁 Kto był ten wie 😍

W tym roku nieco delikatniej. Krokusy spotkaliśmy w pobliżu Zakopanego. Czasami przy samej drodze. Prezentowały się również nadzwyczajnie. 

Zakopane, Tatry, góry... To wszystko ma swój czar. Spójrzcie sami...



Fioletową, bajkową krainę (trochę inną niż ta letnia) bez dwóch zdań warto zobaczyć. Oczywiście z głową. Bez zrywania i zadeptywania bo naprawdę szkoda...

W przyszłym roku mam zamiar ponownie wybrać się na krokusy. Tym razem chcę je podziwiać w Beskidach, na Hali Rysiance. Może wybiorę się również na Turbacz? Tam też są przepiękne pasma fioletowych kwiatów. W tym roku niestety się nie udało. Pyłki i świat budzący się do życia całkowicie mnie pokonały. Niestety....

Byliście kiedyś w Dolinie Chochołowskiej?
Może podziwialiście piękno tych kwiatów w jakimś innym ciekawym miejscu?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo się cieszę że tutaj zajrzałeś. Dziękuję za każdy komentarz. Bardzo lubię je czytać.
Pamiętaj jednak, że
Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Swoich danych osobowych.

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger