TRZYDNIOWA OCZYSZCZAJĄCA DIETA SOKOWA NUJA - CZY WARTO?

Od zawsze byłam bardzo sceptycznie nastawiona do diet sokowych. Nie wyobrażałam sobie spożywania takiej formy pożywienia przez cały dzień. Było to dla mnie totalnie abstrakcyjne. 
Może było to spowodowane faktem, że nigdy nie przepadałam za dużą ilością soków. Sporadycznie - jak najbardziej. Na śniadanie, obiad , podwieczorek, kolacje? Niekoniecznie.
No ale... jakaś tam część mnie chciała jednak zapoznać się z takimi produktami, wypróbować na własnej skórze i poczuć te efekty.
No i w końcu się skusiłam!

Czy byłam zadowolona z kuracji? Czy wytrzymałam? Czy soki były smaczne?
Jak sądzicie?
Producent podaje, że trzydniowa oczyszczająca dieta to świetny wybór dla osób, które zaczynają przygodę z detoksem sokowym. Przez kolejne trzy dni z rzędu spożywamy odpowiednio dobrane i przygotowane soki owocowo-warzywne. Kolejność spożywania soków jest nieprzypadkowa - narzucona przed dietetyka.

W skład diety oczyszczającej która do mnie dotarła wchodziło 15 świeżo wyciskanych soków (które koniecznie należy przechowywać w lodówce i spożyć w odpowiednim terminie - kilku dni - każda butelka miała naklejoną datę ważności), opakowanie termiczne gwarantujące odpowiednią temperaturę z chłodzącym wkładem żelowym (dzięki temu mamy 100% pewność, że soki nie popsują się w trakcie transportu i przechowywane są w odpowiedniej temperaturze). Dodatkowo w przesyłce znajdziemy instrukcje wraz z zaleceniami dietetyka, wskazówkami z szybkimi przepisami na fit sałatki oraz metr który umożliwia śledzenie postępów. Bo przecież producent podaje, że w ciągu tych trzech dni detoksu sokowego możemy zrzucić nawet 2 kilo! 

Jeśli mam być szczera, nie chciałam zrzucić zbędnych kilogramów. To nie jest tak, że nie mam. Co to, to nie. Po prostu chciałam oczyścić się z toksyn, wyregulować procesy trawienne, wzmocnić organizm i uzupełnić witaminy oraz mikroelementy, przyśpieszyć metabolizm i zrównoważyć poziom alkaliczny.
Pierwszy dzień był bardzo ciężki. Jakoś nie mogłam przyzwyczaić się do spożywania głównie płynnego jedzenia. W między czasie mogłam pić duże ilości wody, herbatek ziołowych i w przypadku uczucia głodu zjeść owoc lub warzywo. 

Soki należało wypijać w równych odstępach czasu - zwykle co 2-3 godziny. Z ręką na sercu mogę stwierdzić, że soki smakowały nieziemsko. Ciężko stwierdzić który najbardziej przypadł mi do gustu. 
Ich nazwy sprawiały że uśmiech gościł na mej twarzy. 
Co ranek w okolicach godziny 8.00 wjeżdżał sok o wdzięcznej nazwie MOJE SZCZĘŚCIE
który niewątpliwie pobudzał do działania i dawał pozytywnego kopa. Połączenie kurkumy i imbiru dopełniało całości. Było ostro i rozgrzewająco.
Następnie na drugie śniadanie należało wypić MOJĄ MŁODOŚĆ z lekką dozą chlorelli i jarmużu. 
Na obiad piłam MOJĄ MIŁOŚĆ - jeden z moich ulubionych soków. 
Mega orzeźwienie, a przy tym coś słodkiego. Malina, truskawka i świeża mięta to niebanalne połączenie które na dłużej pozostanie w mej pamięci. Kubki smakowe szalały. Serio.
Około 14.30 przychodził czas na wypicie soku MOJE PIĘKNO.  Kolejny zielony koktajl tym razy bogaty w młody jęczmień. Z tego co wiem to co zielone jest bardzo zdrowe. Bogate w żelazo i witaminy. Mnie jednak te zielone soczki najmniej przypadły do gustu. 
W porze podwieczorku miałam przygotować sobie jedną z trzech sałatek. Przepisy jak wcześniej wspomniałam znalazłam w instrukcji. 
A na kolacje mogłam wypić MOJĄ ROZKOSZ -  czyli genialne połączenie buraka i pomarańczy z dodatkami. SZTOS!

Jak wcześniej wspomniałam soki były naprawdę bardzo dobre, smaczne jednakże ciężko było mi je wypić. Nie jestem nauczona do spożywania takiej ilości. Soki jednak zdały egzamin. Czułam się po nich lżej, miałam więcej energii i nieco skurczyłam żołądek. Po skończeniu detoksu staram się jeść bardziej regularnie, spożywać większą ilość wody i... jestem szczęśliwa, bo mi się to udaje! 
Sądzę, że warto raz na jakiś czas skusić się na coś takiego. Oczyścić organizm z toksyn, złogów i czuć się o wiele lepiej! 


Znacie diety sokowe?
Stosowaliście?

2 komentarze:

  1. Jednodniową dietę sokową mam już za sobą, ciekawe czy udałoby mi się wytrzymać 3 dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym spokojnie wytrzymała, tak myślę, tyle że mnie zależy jednak żeby zrzucić też wagę :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę że tutaj zajrzałeś. Dziękuję za każdy komentarz. Bardzo lubię je czytać.
Pamiętaj jednak, że
Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Swoich danych osobowych.

Copyright © 2016 My little world by Karolajn , Blogger